...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
Blog > Komentarze do wpisu

1: Bartek zachodzi niespodziewanie z maleństwem. Składa mi życzenia, obejmuje, całuje w czoło. Jest w tym jakaś ojcowska czułość.   

2: Później śnią mi się maliny.  

3: Nie lubię zmian. Zastępstwo za Marcina, litości.

4: Właściwie to jestem mocno niepocieszona z tego powodu. A nie powinnam, to nie powinno mieć na mnie takiego wpływu. Mam (już, teraz) poczucie, że to będą cztery stracone dni.   

poniedziałek, 27 grudnia 2010, intymaty

Polecane wpisy