...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
Blog > Komentarze do wpisu

1: Ósma piętnaście rano. Matko, to ludzie o tej porze nie śpią? Dlaczego? Dziewiąta z minutami. Dokąd oni wszyscy idą? Jestem mało przytomna i zupełnie nieprzystosowana do życia; chyba tylko Em. nie robi zdumionych oczu wobec tych rewelacji. Trochę po południu. Ciepło miękko przystaje do skóry. Niech już będzie poniedziałek. Dlaczego nie powiedziałam, że jutro byłoby świetnie? 

2: Czasem jest tak, że pierwsze, co widzę na oczy, to sms od W. z dzień dobry i kurtuazyjnym pytaniem, czy może być taka i taka pora. Zawsze się łaskawie zgadzam, chociaż oboje wiemy, że nie ma innej albo byłoby o nią bardzo trudno. W ogóle bardzo jesteśmy wobec siebie grzeczni, chociaż jestem przekonana, że W. na co dzień w swoich językowych zachowaniach jest bardziej potoczny. Oczywiście to ujmujące, kiedy używa mojego imienia w wołaczu, trudno sobie wyobrazić, żeby mówił tak jeszcze do kogoś. On tak do ciebie mówi? Ale wy jesteście dziwniJakieś granice jednak muszą być, a te, które istnieją, są granicami dystansu językowego. 

3: To wymaga od ciebie skupienia? Raczej tak. W tym przypadku tak. Bo tego nie czuję. Uważasz, że jest mi to niepotrzebne? Potrzebne. Tylko w taki sposób ja to robię drugi raz w życiu. Aha. Nie jestem delikatny? Jesteś. Delikatny.  

czwartek, 27 sierpnia 2015, intymaty

Polecane wpisy