...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
Blog > Komentarze do wpisu

1: Powiedz, jest jakiś facet? W pracy, w bibliotece? Nie ma odważnych? Są, myślę, tyle że wariaci. To by ci dobrze zrobiło, tak sobie wyobraź w windzie, mówi P., taka byś była dla wszystkich uśmiechnięta. Aha.

2: Znowu słuchamy kawałków o kochaniu.

3: Przepraszam, moja siostra dzwoni, mam nadzieję, że z babcią nic się nie stało, mówi. Później słyszę, że babcia zmarła. Jezu, wczoraj miałem do niej zajechać, ale mama powiedziała, że nie trzeba. Chcesz, żebym już poszła? Pójdę już. Wyciera oczy. Chcę go przytulić, naprawdę chcę go przytulić tak zwyczajnie, po ludzku, ale jest we mnie taki opór przed poufałością inną niż słowa. Siedzi na podłodze i płacze, kiedy wychodzę.    

czwartek, 07 lipca 2016, intymaty

Polecane wpisy