...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
Blog > Komentarze do wpisu

1: Nie przesypiam nocy. O północy myślę, że w takim razie poczytam romansidło do poduszki. Ale przy tak obniżonym samopoczuciu wydaje się nawet przyjemne, a nie usypiające. Później jest pół do drugiej, pół do czwartej, piąta, dnieje, po szóstej myślę, ludzie, dlaczego nie śpicie, wcześniej o tej porze nie docierało do mnie irytujące szuranie w mieszkaniu na górze ani dźwięki towarzyszące odśnieżaniu samochodów. Siódma, niby trzeba wstawać, ale ja przecież jeszcze nie spałam. Przysypiam po ósmej. Wstaję o dziesiątej trzydzieści siedem. 

2: W. pokazuje mi pierścionek, który dla niej wybrał. Ładny, mówię. Ale to nie jest szczera odpowiedź, bo pierścionek jest taki sobie. Ale chyba nie mówi się komuś o pierścionku zaręczynowym, że nieładny.  

3: Stał się taki... młodzieńczy.  

4: Z krtanią, mówisz, mogę zobaczyć, pyta W. Zamykam oczy. Później kaszlę i łzy mi płyną po policzkach. I uważam, że nie ma w tej sytuacji nic niewłaściwego czy zawstydzającego. W końcu jest jakiś w tym porządek. Nie pij tego, mówi o sokach z butelki, pij ciepłą wodę z miodem i cytryną. Denerwuje mnie to.     

5: Takie oczy masz szkliste, mówi do mnie P. w poniedziałek. Będziesz chora. We czwartek mówię mu, że zapalenie krtani i może być trudno.

6:  I teraz dwa takie tygodnie.  

piątek, 10 lutego 2017, intymaty

Polecane wpisy