...wypowiedziane nigdy...
... nie kradnij mi ich...
piątek, 20 listopada 2009
1: Kryzys męskości w kulturze. Wymień pięć objawów.
2: Flirtuję z R.
czwartek, 19 listopada 2009
1: Nie śpię. Bo myślę. Za dużo. Za dużo o tym wszystkim myślę.
2: Przed południem odkładam książkę. Koc. Leżenie. Ostatnio najlepiej wychodzi mi leżenie.
poniedziałek, 16 listopada 2009
1: Jak dobrze, że Wojtek jest taki miły. I co, lepiej ci było ze mną? Tak. W końcu to przyznałaś. Nie zamierzałam tego ukrywać.
2: Jeeej...
niedziela, 15 listopada 2009
1: Nazywa mnie arystokratką. To chyba ma mnie obrazić. Bo zwróciłam mu uwagę.
2: Jestem damą, mogę sobie pozwolić na złośliwości.
3: Dostaję sympatycznego smsa od Marka. Trzy tazy używa mojego imienia w wołaczu. Uściskaj ode mnie Gosię - piszę.
Na kurtuazję też mogę sobie pozwolić.
sobota, 14 listopada 2009
1: Zrób herbaty, draniu - mówi Portman do Lawa w Bliżej (M. Nichols, 2004).
piątek, 13 listopada 2009
1: Budzę się z bólem głowy. Albo budzi mnie ból głowy.
2: Śnił mi się ten chłopak, którego widywałam z kołnierzem ortopedycznym na szyi. Zawsze wbiegał schodami.
3: Tracę czas na nic.
czwartek, 12 listopada 2009
1: Dziwne wrażenie, uświadomić sobie po tylu latach, że Freud mnie nie bawi.
2: Koniec fantazjowania o R. Co ja właściwie sobie myślałam?
środa, 11 listopada 2009
1: Śni mi się, że uczę. [Sny o szkole pojawiają się w różnych okresach życia, kiedy człowiek doświadcza rzeczy mających ogromne znaczenie dla jego rozwoju.]
2: Fantazjuję o R.
wtorek, 10 listopada 2009
1: Słuchaj żałobnej pieśni kobiety, słuchaj wołania kapłana. Żona Hindusa stoi w długiej czerwonej szacie na stosie, płomienie obejmują ją i jej umarłego męża, ale żona Hindusa myśli o żywym w tym orszaku, o nim, którego oczy goręcej palą niż płomień, o tym, którego żar oczu bardziej dosięga jej serca niż płomienie, co wkrótce spalą jej ciało na popiół. Czy płomień serca może umrzeń w płomieniach na stosie?
(H. Ch. Andersen, Królowa śniegu)
poniedziałek, 09 listopada 2009
1: A: Nie poznałam cię - mówi do mnie. Jak ładnie wyglądasz z lokami. B: Wróciłaś inna. [Tak, trochę tak. Tylko nie wiem, czy chcę się do tego przyznać.] Podobno tam wyładniałam. M: Gadasz, zawsze byłaś ładna.
2: Rozmawiam z Endżi. Nie widziałayśmy się tydzień i dwa dni, a wydaje nam się, że kilka miesięcy. Myślę o niej, ona dzwoni. Opowiada mi o Marcinie. Nazywa go swoim. Pamiętam, jak to jest; uprzedzałam, że tak będzie.
3: Romeo. Jak Romans. Romans na późną jesień. Przelotne flirty zdarzają mi się jesienią.
4: Królowa śniegu. Aspekty inicjacyjne.