...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
niedziela, 23 kwietnia 2017

1: Kiedy kładę głowę na swoich wyprostowanych nogach, pojawiają się w niej momenty, w których P siada obok i przekłada moje nogi przez swoje kolana. Kiedy z premedytacją moje kolana rozchyla, kiedy między moimi kolanami siada. Myślę wtedy o Jakubie. Myślę też o P w białej koszulce i morelowych spodniach. Nie widziałam go już od miesiąca (jak z Jasnorzewskiej) i to wszystko wydaje mi się bez znaczenia. Dystans stworzył się sam. I przestrzeń wewnętrzna. Jesteś przemęczona. Wiem, że jestem. Coraz bardziej. Chciałabym mieć jeszcze czas, żeby czytać współczesną poezję. Takich wrażeń mi brakuje.    

00:11, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 marca 2017

1: Urządzenie mieszkania to nie jest łatwa sprawa, do takich dochodzę konstatacji. Myślę, że z drugim szłoby już łatwiej, mówi Endżi. 

2: Wszystko się da, oznajmia szef ekipy remontowej, ale, dzieciaku (tak!), my tu będziemy siedzieli ze trzy miesiące. Nie dodaje: jak będziesz tak wymyślać

23:11, intymaty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 marca 2017

1: W alejce z drzwiami spotyka nas P. Spotyka to dobre określenie, bo jestem przekonana, że wyglądało to tak: P. nas widzi i podchodzi, chociaż nie jest mu po drodze; podchodzi, bo to do niego podobne; bo taki jest. Ma na sobie czerwoną kurtkę, wygląda chłopięco. Ja właśnie urwałam się z praktyk, chociaż to do mnie niepodobne. Jest sobotnie popołudnie. Dziwne wrażenie - widzieć go w miejscu innym niż praca - ale przecież - wraca to do mnie po raz któryś - to miasto jest małe, wystarczy w nim być. P. kupuje rzeczy do swojej nowej praktyki na przedmieściach, ja rzeczy do nowego-starego mieszkania, już dłużej nie da się tego odwlekać; robię to bez poczucia weny. Rozchodzimy się na końcu alejki. Ponieważ nie znajduję tego, czego szukam, decyduję, że łazienka będzie czarna ze złotym i drewnem. Baroquish, myślę, pokój kąpielowy. Wrażenie mam też takie, że to pod wpływem spotkania P. 

22:27, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 marca 2017

1: Denerwuje mnie, kiedy jesteś taka nierozmowna, mówi P. 

2: Tak powiedziałaś. Ty zawsze mówisz prawdę

3: Jestem tym zmęczona. To jest tak, jak w tych wersach: I know you're tired of loving, of loving. With nobody to love.

4: Rozproszyłam się, takie mam wrażenie. 

5: W sobotę późnym rankiem Sz. zaczepia mnie krótką wiadomością tekstową: Hej Di. Nie bardzo daję się sprowokować. 

6: W niedzielę wieczorem, w samochodzie, myślę o tym, że brakuje mi Jakuba. I że brakuje mi go tylko dlatego, że bardziej go nie było niż był. 

00:34, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 lutego 2017

1: Jest trochę tak, jakbym czekała na to, co mi opowie. Ale nie opowiada i ja nie prowokuję opowieści. Rozmawiamy o psach. 

2: Dystansuję się, to ma charakter awersyjny.  

3: Najpiękniejsze perfumy, mówi P. oddalając się ode mnie. Nie wiem, jakie to, ale nie zmieniaj ich. Miss Dior, mówię. No, tak... Kojarzą mi się z latem, takie właśnie na wieczór. Jestem pewien, że pachną nawet po szybkim prysznicu. Później rozmawiamy o terapii za sto dwadzieścia pięć, siedemset pięćdziesiąt tysięcy dolarów i dalej po trzysta pięćdziesiąt tysięcy co roku, do końca życia. Przychodzi mi do głowy jedynie, że to jest surrealistyczne

23:46, intymaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 lutego 2017

1: Nie przesypiam nocy. O północy myślę, że w takim razie poczytam romansidło do poduszki. Ale przy tak obniżonym samopoczuciu wydaje się nawet przyjemne, a nie usypiające. Później jest pół do drugiej, pół do czwartej, piąta, dnieje, po szóstej myślę, ludzie, dlaczego nie śpicie, wcześniej o tej porze nie docierało do mnie irytujące szuranie w mieszkaniu na górze ani dźwięki towarzyszące odśnieżaniu samochodów. Siódma, niby trzeba wstawać, ale ja przecież jeszcze nie spałam. Przysypiam po ósmej. Wstaję o dziesiątej trzydzieści siedem. 

2: W. pokazuje mi pierścionek, który dla niej wybrał. Ładny, mówię. Ale to nie jest szczera odpowiedź, bo pierścionek jest taki sobie. Ale chyba nie mówi się komuś o pierścionku zaręczynowym, że nieładny.  

3: Stał się taki... młodzieńczy.  

4: Z krtanią, mówisz, mogę zobaczyć, pyta W. Zamykam oczy. Później kaszlę i łzy mi płyną po policzkach. I uważam, że nie ma w tej sytuacji nic niewłaściwego czy zawstydzającego. W końcu jest jakiś w tym porządek. Nie pij tego, mówi o sokach z butelki, pij ciepłą wodę z miodem i cytryną. Denerwuje mnie to.     

5: Takie oczy masz szkliste, mówi do mnie P. w poniedziałek. Będziesz chora. We czwartek mówię mu, że zapalenie krtani i może być trudno.

6:  I teraz dwa takie tygodnie.  

22:10, intymaty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 lutego 2017

1: Patrzę na to zdjęcie i czuję, jak wychładzają mi się odczucia. Tak jakbym czuła ulgę.

2: To będzie zwrot. Zwrot, który jest powrotem. 

3: Ona jest taka... Nie jest dziewczęca. Taka jest zwykła.

4: Ludzie mają okropne choinki, mówię. I okropne firanki, mówi Endżi. A ona straszne ma te włosy.

5: Dobrze ci w jeansach. Dawno cię tak nie widziałem. Bo jest środek dnia, myślę.

6: Był w tym śnie czarny ptak, nieduży jak kanarek; czarny kanarek. Jego piękno było niepokojące; bałam się na niego patrzeć.

7: Kiedy idę na ten śmieszny egzamin, mam krew na rękawie kremowej koszuli. Wydaje mi się to groteskowe.

8: Chciałbyś, żebym była hmm częściej? Tak, chciałbym, żebyś była częściej, odpowiada Em. Myślę, że zadałam to pytanie z nieszczerą intencją.

9: Upalony haszem Sz. mówi mi, że w życiu nie chodzi tylko o rozwój. Mówi też o prawie przyciągania. Ale skąd wiadomo, co chce się przyciągać, pytam go. W połowie tej rozmowy stwierdza: za dużo na siebie bierzesz. A ja  myślę: a co ty tam wiesz. Teraz chcesz być moim psychoterapeutą?  

00:12, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 stycznia 2017

1: No, dobrze, chce mi się krzyczeć, tak myślę, z niezadowolenia.

2: Nie masz problemu z byciem sama, masz problem z wpuszczeniem kogoś do swojego życia (lepiej brzmi tak: I don’t think you have any trouble being alone, Kitty, what you need to figure out, is how to let someone inBrothers&Sisters, 2006.

3: Jest mroźno i przejrzyście, śpiewają ptaki. 

12:41, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 stycznia 2017

1: Usiłuję określić, co właściwie wobec tego czuję. Jest mi przykro, może smutno. Może jestem zła.

2: Jakie to dziwne, przypadkiem uczestniczyć w czyimś życiu.

3: Masz jeszcze dziś pacjentów? Jeszcze trzech. Nie sądzisz, że powinieneś to odwołać? Ale jak to? ... Żeby to uczcić i spędzić czas razem? To by było sympatyczne, mówię. Zadzwonię do niej, mówiła, żebym zadzwonił

22:12, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 stycznia 2017

1: P. pojawia mi się w snach, mimo zracjonalizowania mojej do niego sympatii. Bo przecież mój do niego stosunek nie jest racjonalny. 

2: Sz. chadza na interwencje do swojej byłej fiancée, obecnej best friend. Bo ma ataki paniki. Bo przypadkiem, po wypadku rowerowym, zdiagnozowano u niej glejaka. Czasem muszę tam zostać na noc, mówi. 

3: Ta pustka nie daje się wypełnić.

22:44, intymaty
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 122
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona