...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
piątek, 30 stycznia 2009

1: Czegoś innego spodziewałam się po tym podręczniku. Tylko czego? Przecież to podręcznik. Ma systematyzować to, co już wiesz. Niebanalnych teorii, niedorzecznych i ryzykownych, które tak uwielbiasz, szukaj w innych publikacjach - mówię sobie i wracam do podręcznika kupionego ze względów, no właśnie, jakich? To nie zawód i nie hobby. Ciekawość.

Nie widzę w tym sensu - mówię ostatnio Wojtkowi. Wystarczy, że ja widzę. Ale dla mnie to za mało. Ja go muszę (niczego nie muszę) znaleźć.  

2: Dzwoni do mnie Aga. Chce porozmawiać. Porozmawiać? Dlaczego ze mną? Dlaczego tylu ludzi chce mi opowiadać te wszystkie smutne historie? Dlaczego nie jestem jędzą (mimo że twierdzę, że jestem) i dlaczego nie potrafię się nie przejmować?   

 

21:35, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 stycznia 2009

1: Ostatnio wokół nieszczęśliwe wypadki, złośliwość losu, czyjaś nieudolność. Jesteś zdołowana. Nie przejmuj się tak tym - mówi Wojtek. A kto będzie się przejmował? Bo z całą pewnością nie ta psycholożka na szpitalnym etacie. Są ludzie, którzy potrzebują, żeby się nimi przejmować.  

2: Oglądam zdjęcia od E.  

3: Zostaw to - mówi Babcia. - Napij się herbaty, zjedz placuszka. Dom...

17:55, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 stycznia 2009

1: Chciałam być dobra. Naprawdę chciałam się zachować jak ktoś, kto rozumie drugiego człowieka. I zostałam z tym sama. Zastanawiam się, czy ona zrobiłaby coś takiego dla mnie. Myślę, że nie, że praca, że obowiązki. Później powie dziekuję, naprawdę dziękuję. Nie będę nawet miała z tego żadnej satysfakcji, bo teraz już czuję się przymuszona. W jak dużym stopniu robię to wberw sobie (bo moglabym poczytać) i dlaczego jestem przekonana, że gdybym nie zrobiła, czułabym się podle?  

2: Nie mogę spać. Zbyt długo wpatruję się w ekran laptopa w pozycji siedzącej. Robię coś za kogoś. I uważam się za dobrego człowieka.   

3: (17:22) I jestem tym wszystkim poirytowana. 

15:01, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 stycznia 2009

1: Wypadek. Dziwne, ale w chwili, gdy o tym słuchałam, nie przeszło mi przez myśl, że Dżulia mogła tam zginąć. Wiedziałam, że będzie tylko kilka szwów, trochę zadrapań, szok, przerażenie tym, że w torebce rozbiła się szklana butelka z sokiem marchwiowym, że przecież te wszystkie dokumenty... Kiedy z nią rozmawiam, przypominają mi się momenty sprzed pięciu lat. Wiem, że najtrudniej jej będzie spojrzeć w lustro i zobaczyć czarne nitki spajające skórę.

2: Nie masz do siebie dystansu? Nie mam - mówię. Słyszę to pytanie drugi raz. Ale to, co mówię, to nie jest prawda. Trochę mam. Mam na tyle, na ile chcę mieć.   

3: Czasami patrzę mu w oczy. Chyba o niczym wtedy nie myślę. A wyraz jego twarzy mówi nie patrz tak na mnie, dziewczyno, dlaczego tak na mnie patrzysz? Ostatnio dobrze mi się z Wojtkiem pracuje. Zupełnie jakby rozmawianie było tego częścią. Nie wiem, czy mogłabym z kimś innym. Przyznaj, że to ze względu na mnie. Nie, to ze względu na mnie. Ale trochę. Przyznaję.  

13:17, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 stycznia 2009
1: Dżej czyta mi fragmenty z J. L. Wiśniewskiego. 
20:19, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 stycznia 2009

1: Śni mi się deklinacja obcych imion. 

2: Nie mam czasu na śniadanie. Nie lubię jadać sama. Herbata ostygła.  

11:28, intymaty
Link Komentarze (1) »
wtorek, 20 stycznia 2009

1: Mam jeszcze tyle rzeczy do zrobienia. Ja też. Nie jesteś przez to nerwowa? - pyta Wojtek. Ja w ogóle jestem nerwowa. 

2: Odbieram książki. Wypisuję dedykację dla Dżej. Moja przyjaciółka mnie drażni.

3: Chciałabym pomilczeć.  

10:51, intymaty
Link Komentarze (2) »
niedziela, 18 stycznia 2009
1: Clair de lune
16:29, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 stycznia 2009

1: ... bo to jest takie trudne. Ciężko? Nie, wiesz, czuję się uskrzydlona. Zobaczysz, co będzie za godzinę. Nie masz nawet pojęcia, co jest rano.  

2: Dżej mówi za dużo, momentami obie wiemy, że mówi tylko po to, żeby mówić.

3: Jestem z tym wszystkim sama.  

4: Nie czuję Musorgskiego. 

20:35, intymaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 stycznia 2009

1: Ponad godzinę rozmawiam z Endżi. W tym czasie piję herbatę, robię następną, układam książki, myślę o tym, co na obiad, opowiadam o planach na przyszły rok.

2: Czekolada. Rozmawiać. Rozmawiamy, bo jesteśmy siebie ciekawi. Kawa 3w1. Czytać. Pisanie. Kolor różowy. Co to jest ta różowa rzecz, którą jednak masz? Nie ma niedyskretnych pytań, są niedyskretne odpowiedzi. Odróżniam różowy od malinowego. Sofia też. Zdjęcia. Te zdjęcia są smutne. Nie potrafię wyobrazić sobie radosnych zimowych krajobrazów. "Bluszcz".     

13:18, intymaty
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona