...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
sobota, 30 stycznia 2010

1: Zakładam ulubione jeansy. Leżą inaczej niż ostatnio.  

2: Przyglądam się zdjęciu tego piłkarza z zainteresowaniem. Nosi białą koszulę w sposób, w jaki lubię, żeby mężczyzna ją nosił. Nigdy wcześniej go nie widziałam, do tej pory nie wiem, jak się nazywa.  

3: Później oglądam torebki. I naprawdę nie potrafię wybrać między gobelinowym wrozrem kwiatowym, żakardem w odcienie brązu, kreszowaną taftą i lnianą tkaniną o grubym splocie.

15:04, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 stycznia 2010

1: The White Stripes, Seven Nation Army.

2: Przy okazji Szekspira: H. według Jana Klaty. Podyskutujmy.

20:55, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 stycznia 2010

1: Dobrze mi się z A. pracowało. Jest niesamowicie dynamiczna i otwarta. Z powołaniem.

2: Niepokój poznania, niepokój niewiedzy i oczekiwania. Brak komfortu wyboru. Moment, kiedy los decyduje i stawia na drodze człowieka, który okaże się mniej lub bardziej przypadkowy. Mam się uśmiechnąć na dzień dobry i zachowywać asertywnie.  

3: Czyli bezczelnie.

4: Ona wszystko załatwia przez sms - mówi Dżej. - Gdyby mogła nawet za mąż by wyszła smsem. Sakramentalne tak, wyślij.  

18:10, intymaty
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 25 stycznia 2010

1: Słońce nad miastem jest pomarańczowe. Świetliście i złowieszczo. Endżi mdleje w sklepie.  

21:58, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 stycznia 2010

1: Endżi gra z B. i źle jej to wychodzi. Nie przyznwaj się - mówię. - On nie musi wiedzieć, że go sprawdzasz. On chyba już wie. Nie wie. Dopóki się nie przyznasz, może się tylko domyślać.

2: To jest cyrk - mówię do A. - Musisz zapłacić za to, żeby było normalnie. I jeszcze nie przyznawać się do tego, że płacisz.

11:13, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 stycznia 2010

1: Nie masz ochoty się spotkać, na godzinkę albo dwie? To dla mnie bardzo nieoczekiwane. Zgadzam się. R. się stara. Ja nie. Nie mówiłam, że łatwo się ze mną rozmawia. Jesteś bardzo kobieca. A co to znaczy? Masz ten defekt, że jest w tobie wiecej kobiety niż w kilku innych kobietach razem więtych.

2: Myślę, że na tym koniec.

14:23, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 19 stycznia 2010

1: Z dziewczynami jest inaczej.

11:17, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 stycznia 2010

1: Zapomniałam, jak się czyta takie teksty.

2: I co z tego? I co z tego?

19:47, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 stycznia 2010

1: Jesteś mylady, zawsze bardziej dama niż kobieta. Brzmi jak z Lawernce'a.

2: Podobało mi się to, co powiedziałaś. Kulturalnie, ale zdecydowanie. Ktoś inny powiedziałby, że bezczelnie. Lubię wiedzieć, że mam w sobie tę odwagę nieuznawania autorytetu. Ostoja uświęconego ładu boskiego i międzyludzkiego nie jest dla mnie autorytetem. Nie raczę nawet odpowiadać.

3: Odwagi. Do opanowania został jeszcze R.

14:27, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 12 stycznia 2010

1: Uświadamiam sobie, że po drugiej stronie ulicy... To chyba boli.

2: Nic nie jest czarne albo białe. Nic.  

 

15:24, intymaty
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona