...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
piątek, 27 lutego 2009

1: Ile jest we mnie kobiety? Na ile kobieca jestem, a na ile chciałabym być.

2: Dobrze wyglądasz - mówi moja nastoletnia Siostra, kiedy mierzę nowe eleganckie spodnie. - Twój uczeń powiedziałby, że wspaniale - kończy w duchu siostrzanej złośliwości. - Sorrrrry.

Zastanawiam się, czy w którymś momencie zachowałam się nie tak, jak powinnam. Nieprofesjonalnie. I nie mam sobie nic do zarzucenia.   

20:35, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 lutego 2009

1: Kobieta o monotonnym głosie umawia nas na spotkanie. Endżi ma tych spotkań tyle, że musi sprawdzić, czy rzeczywiście drugiego kwietnia jej pasuje. Spotkanie w połowie drogi. Po ośmiu miesiącach mówienia do internetowej kamery.

Większość przyjaźni mam na odległość. 

21:53, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 lutego 2009

1: Już to zaplanowałem - mówi Wojtek. To dziwne, nigdy nie wiem, kiedy mówi poważnie. Jeszcze dziwniejsze: dowiedzieć się, że nadaję się na doktorat.  

2: Kilka minut temu niemal schowałam cukiernicę do lodówki. 

21:29, intymaty
Link Komentarze (2) »
niedziela, 22 lutego 2009

1: Rozmawiam z Dżuls. Chyba jestem za daleko, żeby jej pomóc, dlatego nie mówię: zostaw te tabletki na euforię, bo euforia jest w tobie. 

2: Myślisz, że wspomnienie rozbite na tysiąc kawałków przestaje być wspomnieniem? A może ma się wtedy zamiast jednego tysiąc wspomnień? Jeśli tak, to myślisz, że teraz każde z tego tysiąc będzie bolało z osobna?

(J. L. Wiśniewski, Test)

3: Czytam. Fragmentarycznie. Terapeutycznie przeglądam Wiśniewskiego. Tak, zrobiłam sobie z tego terapię. Nie bardzo tylko wiem, co chcę przez to osiągnąć. Traktuję to, powiedzmy (mówię sobie), homeopatycznie.

4: Czytam. Wybór pism krytycznoliterackich Irzykowskiego. Wracam do niektórych tekstów. Ze zgrozą stwierdzam, że interesujące mnie fragmenty pozaznaczałam papierkami po mlecznych krówkach.

5: Czytam. Antologia polskiego futuryzmu i Nowej Sztuki. Najciekawszy, oczywiście, wstęp.

6: Na później zaplanowałam praktykowanie grafomanii.   

19:05, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 lutego 2009

 

How do you say goodbye to someone you can't imagine living without...

I didn't say goodbye.

 
My Blueberry Nights, 2007

 

1: ... i wtedy pomyślałam, że już zawsze będę Go kochać.  

22:28, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 lutego 2009

1: Rozmawiam z Endżi. Źle wygląda. Pierwszy raz widzę, żeby tak źle wyglądała. Załatwiamy formalności. To zastanawiające, jesteśmy do siebie tak podobne, że mamy takie same plany. Chciaż różni nas podejście do wychowywania dzieci. Jakbyśmy akurat miały kiedykolwiek możliwość to wypraktykować

 2: Nie uczyłaś się francuskiego? To taki romantyczny język...   

19:34, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 lutego 2009

1: Tydzień beze mnie tygodniem straconym - mówi z przekorą Wojtek. Zajmowało mnie ostatnio to, co miałoby być moim zawodem, więc nie miałam czasu na myślenie o nim, ale przyzwyczaiłam się już do tego, że jest stałym elementem mojego tygodnia. I rzeczywiście może być tak, że jego słowa przestaną być dla mnie żartem.   

2: Nie ufasz mi? - pyta. Nie odpowiadam. To nie jest kwestia zaufania a przypadku. Wypadku.    

14:23, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 lutego 2009

1: Zastanawiam się, czy rzeczywiście mogłabym tak pracować. Mogłabym. I chyba nawet trochę bym chciała. Pani jest bardzo oddana swojej pracy. Tak bardzo, że niechcący niemal pokaleczyła się nożyczkami. Te serduszka, to oddać dla pani? A chcesz mi dać seruszko? Pewnie.

2: Powiedział, że jesteś bardzo ładna - mówi wieczorem moja Siostra. Nastolatek (!).

15:10, intymaty
Link Komentarze (2) »
czwartek, 12 lutego 2009

1: Nawlekam papierowe serca na nitkę.

 

23:02, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 lutego 2009
1: To miał być wolny dzień.
23:04, intymaty
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona