...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
czwartek, 23 lutego 2017

1: Jest trochę tak, jakbym czekała na to, co mi opowie. Ale nie opowiada i ja nie prowokuję opowieści. Rozmawiamy o psach. 

2: Dystansuję się, to ma charakter awersyjny.  

3: Najpiękniejsze perfumy, mówi P. oddalając się ode mnie. Nie wiem, jakie to, ale nie zmieniaj ich. Miss Dior, mówię. No, tak... Kojarzą mi się z latem, takie właśnie na wieczór. Jestem pewien, że pachną nawet po szybkim prysznicu. Później rozmawiamy o terapii za sto dwadzieścia pięć, siedemset pięćdziesiąt tysięcy dolarów i dalej po trzysta pięćdziesiąt tysięcy co roku, do końca życia. Przychodzi mi do głowy jedynie, że to jest surrealistyczne

23:46, intymaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 lutego 2017

1: Nie przesypiam nocy. O północy myślę, że w takim razie poczytam romansidło do poduszki. Ale przy tak obniżonym samopoczuciu wydaje się nawet przyjemne, a nie usypiające. Później jest pół do drugiej, pół do czwartej, piąta, dnieje, po szóstej myślę, ludzie, dlaczego nie śpicie, wcześniej o tej porze nie docierało do mnie irytujące szuranie w mieszkaniu na górze ani dźwięki towarzyszące odśnieżaniu samochodów. Siódma, niby trzeba wstawać, ale ja przecież jeszcze nie spałam. Przysypiam po ósmej. Wstaję o dziesiątej trzydzieści siedem. 

2: W. pokazuje mi pierścionek, który dla niej wybrał. Ładny, mówię. Ale to nie jest szczera odpowiedź, bo pierścionek jest taki sobie. Ale chyba nie mówi się komuś o pierścionku zaręczynowym, że nieładny.  

3: Stał się taki... młodzieńczy.  

4: Z krtanią, mówisz, mogę zobaczyć, pyta W. Zamykam oczy. Później kaszlę i łzy mi płyną po policzkach. I uważam, że nie ma w tej sytuacji nic niewłaściwego czy zawstydzającego. W końcu jest jakiś w tym porządek. Nie pij tego, mówi o sokach z butelki, pij ciepłą wodę z miodem i cytryną. Denerwuje mnie to.     

5: Takie oczy masz szkliste, mówi do mnie P. w poniedziałek. Będziesz chora. We czwartek mówię mu, że zapalenie krtani i może być trudno.

6:  I teraz dwa takie tygodnie.  

22:10, intymaty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 lutego 2017

1: Patrzę na to zdjęcie i czuję, jak wychładzają mi się odczucia. Tak jakbym czuła ulgę.

2: To będzie zwrot. Zwrot, który jest powrotem. 

3: Ona jest taka... Nie jest dziewczęca. Taka jest zwykła.

4: Ludzie mają okropne choinki, mówię. I okropne firanki, mówi Endżi. A ona straszne ma te włosy.

5: Dobrze ci w jeansach. Dawno cię tak nie widziałem. Bo jest środek dnia, myślę.

6: Był w tym śnie czarny ptak, nieduży jak kanarek; czarny kanarek. Jego piękno było niepokojące; bałam się na niego patrzeć.

7: Kiedy idę na ten śmieszny egzamin, mam krew na rękawie kremowej koszuli. Wydaje mi się to groteskowe.

8: Chciałbyś, żebym była hmm częściej? Tak, chciałbym, żebyś była częściej, odpowiada Em. Myślę, że zadałam to pytanie z nieszczerą intencją.

9: Upalony haszem Sz. mówi mi, że w życiu nie chodzi tylko o rozwój. Mówi też o prawie przyciągania. Ale skąd wiadomo, co chce się przyciągać, pytam go. W połowie tej rozmowy stwierdza: za dużo na siebie bierzesz. A ja  myślę: a co ty tam wiesz. Teraz chcesz być moim psychoterapeutą?  

00:12, intymaty
Link Dodaj komentarz »
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona