...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
poniedziałek, 31 grudnia 2007

[1] Rok więcej. Po prostu kolejny rok zgubiony w takich samych dniach. Tylko ludzie inni.

Pierwsza połowa roku: użeranie się z MLem. Traumatyczne przeżycie.

Później...

Tomuś

On

Iv i jej angielski przyjaciel Darek

Tomuś

On

On

Bardzo długo On

Sofia, Marisa, Justynka

On

Chwile z Nim

Andrzej [Musisz lubić czytać. Książki pewnie połykasz. Lubię. Ale nie połykam. Dotykanie. Patrzenie. Droczenie. Łaskotanie. Gdyby nie On, zakochałbym się w Andrzeju.]

On

Ciągle On

Bartek [ Hmm... Jesteś,Bartku, jedynym, który to przeczyta. Cieszę się, że jesteś. I dziękuję za każde dobranoc i dzień dobry. Myślę, że nie wiesz nawet, jak było mi to wtedy potrzebne. W Tobie mogłabym się zadurzyć bez pamięci... to byłaby tragedia większa niż ta, która jest. Dlatego adoptowałam Cię na brata. Pozwolisz?] 

Piotrek [Człowiek z powołaniem. Z pomysłem na wykorzystanie kijów do nordic - walkingu. Zwrócił uwagę na usta pociągniete pomadką w odcieniu starego różu.] 

On

On

On

Pustka po Nim

Jego nie ma. Pustka płonie.

16:42, intymaty
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 24 grudnia 2007

1: Aż boję się to napisać. Mnie w tym roku święta nie wydają się takie radosne. Raczej płytkie. Nawet mam sobie za złe to, że dałam się wciągnąć w prezentowy szał. Świąteczno(książki, książki, dużo książek)urodzinowy(J'adore od Diora i na poprawkę Burberry London).

2: I denerwuje mnie to powszechne świąteczne podekscytowanie. Chciałabym mieć spokój. 

  

11:11, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 20 grudnia 2007

1: Ona schudła. Nie. To niewłaściwe słowo. Wychudła. Jakby można było jeszcze bardziej. Znów mieści się w te świetne spodnie z mankietami w dziwacznym rozmiarze 34/36.

2: Ona ma rumieńce. Bez powodu. Bez różu. I szkliste oczy. Myślałby kto, że to suchoty. Ale dziś panny nie chorują na suchoty. Rumienią się, bo mają głowy pełne grzesznych myśli.

   

14:12, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 grudnia 2007

[1] Rano zbieram chusteczki wokół łóżka. Nie wiedziałam, że można mieć tyle łez. Wychodzą lata bycia grzeczną dziewczynką. Grzeczne dziewczynki nie płaczą. Grzeczne dziewczynki cieszą się z tego, co mają, bo potrafią sobie wmówić, że mają wszystko.

Dziś grzeczna dziewczynka ma bluzkę ze zbyt dużym dekoltem.

[2] Nie powinnam była tam iść. To jest miejsce, gdzie mogłabym spotkać Jego. Dlatego nie powinnam tam chodzić. Wszystko wraca. Pocieszam się tym, że kiedyś nie będę dała rady iść gdziekolwiek.

Wydawało mi się, że Go widziałam. Kątem oka. Rozmawiał z kobietą. Z nią? - myślę rozpaczliwie - Mnie na nią? To śmieszne. Absurdalnie śmieszne. Przyglądam się im. To nie On. Podobny, ale nie ten. Nie mój. Mój jest ładniejszy.

Z premedytacją przyglądałam się mężczyznom w nadziei, że któryś z nich będzie Nim.

To boli.   

[3] Babcie mówiły, że będę przez Niego płakać. Nie uwierzyłam. Prawie wyśmiałam. Płakać przez faceta?

Babcie miały rację.  

13:01, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 grudnia 2007


1: Któreś z nas jest zboczone. Przy tobie nawet kształt butelki coca coli wydaje mi się erotyczny - powiedział Mateusz dwa lata temu.

2: Mateusz się zaręczył.

3: Ja też chcę!


23:17, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 11 grudnia 2007

1: Ból gardła mija. Ale wciąż nie chce mi się mówić. Po prostu nie chce mi się mówić.

2: Zabrałeś mi niewinność snów. Oddaj!

11:47, intymaty
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 10 grudnia 2007

1: Zaraz się na ciebie rzucę - mówi Tomuś, a ja nie wiem, na ile niepoważnie. Chyba dlatego zapraszam go na kawę przy stole, a nie na którymś z miękkich łóżek w mieszkaniu sis. Kawa z czekoladą.

O jego rzęsach nie trzeba kłamać, że ciemne. Ale to nie są te rzęsy, którym lubiłam się przyglądać.

2: Nerwy. Poczucie sprawdzania, które minęło tak szybko, że niepostrzeżenie.  Już wiem, że to jest to. MF mówi, że pani w tych okularach jest chodzącym profesjonalizmem. Sofija pod wrażeniem. Skąd w tak małym ciele taki wielki duch - pyta Marysia, kiedy poprawiamy make-up w łazience. To jest właśnie powołanie. Uśmiecham się. I wiem, że nie będę tego robić.    

Jestem w stanie wydusić z siebie kilka zdań i nie przejmować się, co znaczą.  

3: Lubię o Tobie śnić. Mgliście przypominać sibie, że to mogłeś być tylko Ty.

Nad nie-moim-parkiem słońce zachodzi tak, że nie mogę oderwać od niego oczu. Amarant przechodzi w fiolet, a fiolet w łagodny granat w odcieniu chabrowym. Niebywałe nasycenie kolorów. A później jest już tylko ciemno. Czarność łamie miękka poświata pomarańczowych lamp ulicznych. Czuję się tam wyobcowana. Z siebie. Z Ciebie. Z czasu i przestrzeni. Jestem tylko ja. To boli.

4: Budzę się, kiedy jest wcześnie, ale już nie ciemno. Mamy czas na wypicie herbaty przed wyjściem. Z cytryną. Słucham rzeczy, które tylko mnie wydają się ciekawe.    

5: Gdybym żyła intensywniej nie miałabym czasu na rozpacz po kochaniu.  

  

14:23, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 grudnia 2007

1: Kupiłam włochate skarpetki. Malinowo dziewczęce.

2: Mój instynkt macierzyński praktycznie nie istnieje. Jedyne dziecko, którym się kiedykolwiek zajmowałam to moja najmłodsza siostra. Nigdy nie chciałam zajmować się innymi i się nimi nie zachwycałam. Ale wczoraj, przy filmie, późno w nocy... to dziecko... było śliczne. Pomyślałam, że chciałabym je mieć. I żeby było Twoje.

 

11:16, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 grudnia 2007


1: To wraca. Ucisk przy głębszym oddechu. I jest tego więcej. I co więcej, na dłuższą metę nie daje się leczyć objawowo. Czekam, aż wróci ból.

2: Mogę długie minuty trwać w bezruchu, pogroążona w myśleniu o Tobie. To się staje obsesyjne. O ile na płaszczyźnie psyche mogłabym sobie z tym poradzić, o tyle z somatyzującą się tęsknotą nie wiem, co zrobić. Ja po prostu nie śpię. Żyję tylko myślami. I herbatą. A przecież nic się samo nie zrobi. Mam wrażenie, że ograniczyłam swoje istnienie tylko do Twojego istnienia we mnie. To się musi skończyć. Musi się skończyć z mojej strony.

 


14:57, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 grudnia 2007



1: Gdybym tak mogła wypisać całą siebie...



16:53, intymaty
Link Dodaj komentarz »
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona