...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
wtorek, 30 grudnia 2008

1: W tym miejscu spotykam P. Zgodnie z wszelkim prawdopodobieństwem to... cud. To dziwne spotkać tu kogoś, kogo kiedyś już się spotkało. To dziwne, że on pamiętał różne szczegóły. Nie mam pojęcia, dlaczego tyle mu wtedy o sobie powiedziałam. Jakoś nie odczuwam potrzyby zmiany rzeczywistości... dobrze mi w mojej - mówi. 

2: Wracają ludzie z przeszłości. Tylko po to, żeby odejść. Bo nie ma już we mnie tamtej mnie. Odszedł Ł. Nie tak, jak powinien. Raz mnie głaskał, drugi całował, za trzecim nie miał cierpliwości. Nie złapał tego momentu, w którym miałam ochotę się z kimkolwiek podrażnić. Powinien złapać mnie za ramiona, może nawet potrząsnąć, Dziewczyno - powiedzieć - nie szarp się tak.  Nawet nie wiem, czy jest mi przykro. P. spotykam przypadkiem. Czujemy się trochę nieswojo. I rozstajemy się bez słowa. Pamiętam, że kiedy się poznaliśmy była wczesna jesień. Chciałam mu podarować artystyczne szklanki z cytatami. I, nie wiem dlaczego, jedną ze słonecznikiem.

3: Zima doskonale wpływa na stawy, pod warunkiem, że wykorzystuje się ją we właściwy sposób - mówi P. Znasz się na stawach? Troszkę.  

4: Półwytrawny.

5: Zastanawiam się, do czego jest mi potrzebny V tom Pism Narcyzy Żmichowskiej (Gabryelli) z życiorysem autorki. Z 1886 roku. Do czego? 

15:52, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 grudnia 2008
1: Lubisz święta? Lubię. A ty? Chyba też. A co to za odpowiedź: chyba? Lubię.
19:24, intymaty
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 22 grudnia 2008

1: Stosik kolorowych kopert. Tradycyjne kartki. Ludzie, którzy pamiętają. To takie miłe... W kopercie, która miała mieć najprawdopodobniej kolor złota, kartka od Tomka. Wiesz, szukałem Cię ostatnio na Naszej klasie i nie znalazłem. Zaskoczył mnie. Cieszę się, że byłaś zaskoczona.   

 

14:10, intymaty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 21 grudnia 2008

1: Co Cię budzi, w dzwiękach czego zasypiasz. Co Ci towarzyszy - pyta mnie mailowo Jakub. Lubię wracać do tej znajomości przed świętami.

2: Endżi pyta mnie, jaką książkę na święta wybrać dla przyjaciela. Żonaty, pięćdziesięcioletni, prawnik. Nie lubię wybierać książek dla obcych ludzi. Nie lubię polecać książek znajomym moich znajomych. Chyba nie czuję się kompetentna.  

Co polecasz? Naturalistów francuskich. I Zapolską.   

13:16, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 20 grudnia 2008

1: Na basenie w jeansach, obok Anna Maria w swetrze. Obie na schodkach po kostki w wodzie. Wychodzę stamtąd z panem P. (Na język to pani nie choruje). Wchodzimy schodami na parter, może na piętro. Pan P. podaje mi rękę. Zbiegająca z góry kobieta w okropnym żakiecie wpada między nas. Pan P. puszcza moją rękę. Spadam. Dziwny chłód podłogi na policzku. Zastanawiam się, czy wstać, czy poddać się lepkiej ciemności. Ciepłe strumyki na czole. Później już tylko szary sufit i niedoprasowane kitle lekarek. Dlaczego on puścił moją rękę? Migają mi te białe kitle. Tam chyba nie ma innych kolorów. Z korytarza słychać głos Wojtka. Dlaczego mam wrażenie, że on by mnie nie puścił?

Budzę się z sercem, które niemal wyskakuje mi z klatki piersiowej.

Moje sny mówią o mnie wszystko.

20:40, intymaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 grudnia 2008

1: Kolacja z Marisą i Piotrusiem. Szalenie sympatycznie. Przynoszą ze sobą tort. Rozumiem, dlaczego ona z nim jest. Jak oni na siebie patrzą... 

2: Pakuję walizkę. Czas zostawić mieszkanie z romantycznymi zasłonami. Chyba się tu zadomowiłam.  

12:56, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 17 grudnia 2008

1: Pewna poetka młodego pokolenia powiedziała kiedyś, że bardzo lubi czytać, jak mężczyzna pisze o seksie.

A kiedy mężczyzna pisze o seksie tak, jakby był kobietą, wychodzą z tego bajki.

Kiedy mi to włożył, tak strasznie, tak strasznie bolało, że nie wiedziałam, co zrobić. - Mówiła dalej. - To był mój pierwszy raz. Byłam mokra, więc udało mu się łatwo wsunąć, lecz bolało. Z bólu prawie kręciło mi się w głowie. Wsadził bardzo głęboko i myślałam, że na tym koniec, ale wtedy lekko podniósł mi nogi i wsunął jeszcze głębiej. Zrobiło mi się zimno. Jakby mnie ktoś zanurzył w lodowatej wodzie. Ręce i nogi zdrętwiały, przeszedł mnie dreszcz. Co teraz będzie, pomyślałam. Czy umrę? Nie szkodzi, mogę umrzeć. On wiedział, że mnie boli, i dlatego tylko wsadził głęboko, a potem przestał się ruszać, tylko delikatnie mnie obejmował i cały czas całował po włosach, szyi, piersiach, bardzo długo. Wtedy stopniowo się rozgrzałam. A on zaczął się powoli poruszać... (...) to było naprawdę wspaniałe.

(Haruki Murakami, Norwegian Wood)  

14:09, intymaty
Link Komentarze (2) »
wtorek, 16 grudnia 2008

1: Marisa konsultuje ze mną swoją wizję dna, upadku, elementów wertykalnych i horyzontalnych. Że niby egzystencjalizm. Bo ty takie rzeczy lepiej czujesz. A mnie egzystencjalizm jako taki bardzo mało interesuje. Wymyślam na poczekaniu metoforę szklanki.

2: Przepraszam, że cię tak rozbieram - mówi Wojtek. Wciąż ujmuje mnie ta jego hmm... subtelność.

 3: Herbata poziomkowo - truskawkowa smakuje tylko zapachem.

15:07, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 grudnia 2008

1: Powiedz mi, czujesz różnicę? Tak. Zapytaj jaką. Wiesz, dlaczego to robisz? Bo mi płacisz. Nie. Robię to, bo chcę. Przyszedłem tu pracować, nie będę otwierał drzwi.

Mam najwyraźniej problem z dystansem. 

2: Z przymrużeniem oka. Poczytaj - mówi Dżej, wręczając mi książkę.

Kobieta z charakterem jest bardziej pociągająca seksualnie. Zakładasz, że będzie śmielsza w łóżku. Z miłą dziewczyną zawsze jest obawa, że pobiegnie do mamusi i powie, co jej zrobiłeś.

(Sherry Argov, Dlaczego mężczyźni kochają zołzy)

3: Żółte słoneczko.

12:09, intymaty
Link Komentarze (2) »
sobota, 13 grudnia 2008

...

już nie krzyczą słowiki od niepojętej rozkoszy

...

(Władysław Sebyła, Osiem nokturnów, 1)

23:23, intymaty
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona