...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
piątek, 31 grudnia 2010

1: To będzie dobry rok.

13:18, intymaty
Link Komentarze (2) »
czwartek, 30 grudnia 2010

1: Wszystkiego o czym marzysz. A jeśli marzę o tobie? A jeśli wszystko, o czym marzę to ty? Jeśli... to zgłupiałam.

2: Hipotezę mam taką, że rozciąganie tego, co już i tak rozciągnięte, może się źle skończyć.  

3: Jakie to proste - to, że nie doceniam tego, co mam, dopóki to jest. Ciągle zapominam, że cokolwiek by się nie działo w chwili mówienia, może być gorzej. Moje niedocenienie Marcina.

13:07, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 grudnia 2010

1: Jak myślisz, czego potrzebuję, czego pragnę? Bliskości potrzebujesz, pragniesz jej, ale boisz się, prawda? Takiej spokojnej bliskości i zapomnienia w niej. Chwil gdy o spokoju się nie myśli. Namiętności. Budzenia się rano i spoglądania na bliską osobę. Radości. Uśmiechu przy śniadaniu. Bezpieczeństwa. Masz rację. Boję się, że bliskość prędzej czy później boli. I gdzieś się kończy. Może boleć, że ją odrzucasz.   

2: pieces of my heart are missing you...

3: pieces of my heart are missing you...

12:39, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 grudnia 2010

1: Te ostatnie zdania, to prawda, pyta Ajrin. Wszystko na jakimś poziomie interpretacji jest prawdą.  

2: Od papierosowego dymu boli mnie już głowa.

3: Ten nowy - nie wiedziałabym, jak ma na imię, gdyby Marcin mi nie powiedział, bo on nie raczył się przedstawić - mówi mi, że mogłabym pojeździć konno. On by mnie na te konie wziął. Nie wątpię.     

16:39, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 27 grudnia 2010

1: Bartek zachodzi niespodziewanie z maleństwem. Składa mi życzenia, obejmuje, całuje w czoło. Jest w tym jakaś ojcowska czułość.   

2: Później śnią mi się maliny.  

3: Nie lubię zmian. Zastępstwo za Marcina, litości.

4: Właściwie to jestem mocno niepocieszona z tego powodu. A nie powinnam, to nie powinno mieć na mnie takiego wpływu. Mam (już, teraz) poczucie, że to będą cztery stracone dni.   

11:48, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 grudnia 2010

1: Fantastycznie wychodzi m robieie nie-tego-co-trzeba.

15:02, intymaty
Link Komentarze (2) »
niedziela, 19 grudnia 2010

1: jesteś najlepszym miejscem tego miasta

2: Miasto po prostu nie istnieje, kiedy nie ma w nim ciebie.

3: Miasto istnieje, jeżeli ty zechcesz.

4: Świetlicki, Uwodzenie. Jakub też. 

13:35, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 grudnia 2010

1: Herbata, kawa, herbata. Nic nie napisałam. Tylko lista książek przesłana mailem z mieszkania do domu. Co nie znaczy, że opracowana. Konsultuję dla eM Nauczanie kultury. Zupełnie jakbyśmy rozmawiały innymi językami.  Następuje egzystancjalna zmiana poetyki. Z myślami o Ukochanym pisałam wiersze. Z myślami o Ulubionym piszę teksty z przypisami. Potrzebuję mężczyzn abstrakcyjnie.

2: Jakub: A czy Ty pozwoliłabyś mi, żebym Cię uwiódł? Bo ja bym chciał Cię dziś dotykać.

17:47, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 16 grudnia 2010

1: Room in Rome (2010). Wnętrze, muzyka. Za mało. Jakub pisze, że słodko mu w ustach.

2: Klasyczne granatowe jeansy Sisley, odruch na rozciąganie, abstrakty, bransoletka na nodze, napisać w końcu te maile, herbata, herbaty, Marcin rozmawia ze mną o domu, o chodnikach w sypialni, o przytulności, w naszym wieku, mówi o Uli z czułością, zawsze, myślę o, i nie chcę się do tego przyznać.   

17:04, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 grudnia 2010

1: Herbata - pyta Dżej w niedzielny ranek - do łóżka? Myślę sobie, że to mogłoby być fajne, spędzać z nią więcej czasu. I mogłybyśmy razem pracować. Naprawdę, z nią bym mogła. Niezły z nas duet, mówię. Jak Janion i Żmigrodzka, mówi ona. Jak Dolce i Gabbana, krzyczy Sis z drugiego pokoju. Kuchnia dźwięczy dziewczęcym śmiechem. Dżej zmywa naczynia, Sis wiesza zasłony, ja parzę herbatę. Melisa z pomarańczą. 

14:54, intymaty
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona