...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
poniedziałek, 29 grudnia 2014

1: Już wolę, jak się będziesz do mnie odzywać zła niż w ogóle. Brzmi zbyt potocznie jak na ciebie. Bo ty masz taki sam problem jak ja, Em, za poważnie wszystko traktujesz. Rozmawiamy jak dzieci. Ale fajnie, że mogę tak z tobą. Zawsze i o każdej dobie, by pozwolić sobie na parafrazę. 

21:55, intymaty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 28 grudnia 2014

1: Dużo pracujesz? Pewnie za dużo. Ale chce mi się.

2: This is my winter song, December never felt so wrong, Sara Bareilles, Winter song. Is love alive? 

3:  Też nie podobałoby mi się, gdyby ktoś obcy kreślił mi po tekście. Ale przeoczenie faktu, że redaktor chce dobrze, powoduje u mnie roztrzęsienie. 

20:50, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 27 grudnia 2014

 

1: Dwie godziny nad pierwszą częścią pierwszej strony. Zasada pierwszych zdań, pierwszych akapitów, wszystkiego pierwszego.

2: Świąteczny powrót J. Niby niespodziewany, ale można to było przewidzieć.

3: List do Monique. Nienapisany. Od trzech miesięcy.  

4: Czytam inaczej. Piszę inaczej. Poprawiam inaczej. Nawet uczę inaczej. Więcej jest w tym świadomości.

5: Ostatnia książka mistrza, wyrasta się z mistrzów młodości; powtarzalność motywów, błyskotliwość owszem, ładnie wydana, szerokie światło, dobrze się czyta, szybko, dwustronicowa scena miłosna, słaba, słabo mi. Nieznośnie irytujące się na pierwszej pozycji w wersie. 

6: Wszelkich wspaniałości brzmi jak abstrakty w moim stylu. Dużo się od ciebie uczę. W ogóle mam wrażenie, że to już czytałam, z tym samym błędem stylistycznym, że mówiłam o tym Endżi. 

7: Dużo się od ciebie uczę, stwierdza pan od fizyki. Jesteś drugim facetem, który mi to mówi w tym roku. 

8: Scena miłosna, opowieść pana od fizyki: Pamiętam, że zachwycił mnie jej zapach. Zapach jej włosów. (...) Całowaliśmy się w najprzeróżniejsz​y sposób. Delikatnie i za chwilę potem tak gwałtownie. (...) Czułem w ustach krew. Naprawdę. Całowaliśmy się do krwi. I rzeczywiście na drugi dzień widziałem na ustach rany. (...) językiem wodziłem po całym wnętrzu jej buzi. Chciałem poznać tam wszystko. Jej zęby, jej podniebienie. Ona robiła to samo. (...) Ja jednak pamiętałem o tym, że jest delikatniejsza. Niż ja. I żeby nie zrobić jej krzywdy. (...) Jakbym pamiętnik pisał jakiś. 

9: Hip Opening: przy rotacjach wyraźnie czuję przyczepy więzadeł. 

20:32, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 17 grudnia 2014

1: Włóczka w kolorze śliwki przetykana drobnymi cekinami po roku wciąż pachnie (głowa: pomarańcza, bergamotka, grejpfrut, mandarynka, Cassie, czarna porzeczka; serce: morela, lilia, konwalia, jaśmin, róża; podstawa: piżmo, cedr, ambra, drzewo sandałowe, wanilia, fasola Tonka) wodą toaletową Endżi, która od czasu do czasu zabawia się w dziewiarstwo . Amor Amor.

2: Sezon na świeczki, lampki, kakao z piankami i ogromne szaliki. Uwielbiam.

3: Hip Opening tak jak sądziłam, ryzykowne, bo głębokie.

22:40, intymaty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 14 grudnia 2014

1: Wobec tej redakcji pokornieję. Chciałabym wiedzieć, kim prywatnie jest AŁ, poza tym, że jest doktorem. 

2: Czyżbyś za mną tęsknił? Tak, stęskniłem się - pan od fizyki. Powinnam się w nim zakochać. W nim akurat powinnam. Ale nie. 

3: Hip opening brzmi lepiej niż heart opening, więc wybór jest oczywisty. Moja wiotkość jest patologiczna, nieukierunkowana, prawie na pewno nie wolno mi robić nic z hip opening, ale szalenie podoba mi się Seated Hip Opener Yoga Sequence. Więc tak (find softness)Z Piotrem też nie jest do końca przyjemnie (find stretch).

3: Choć czytamy za pomocą mózgu, siedzibą artystycznych rozkoszy jest miejsce między łopatkami. Dreszczyk, który tam odczuwamy, jest z pewnością najwyższą formą emocji, jaką zdołała osiągnąć istota ludzka w procesie ewolucji czystej sztuki i czystej nauki. Czcijmy zatem te ciarki wzdłuż krzyża. Bądźmy dumni z tego, że jesteśmy kręgowcami, bo jesteśmy kręgowcami zwieńczonymi głową, w której płonie boski ogień. Mózg jest tylko przedłużeniem kręgosłupa; knot biegnie na całej długości świecy, Nabokov, Wykłady o literaturze. Też joga. 

23:14, intymaty
Link Komentarze (3) »
czwartek, 11 grudnia 2014

1: Co robisz? Myślisz o nim? Nie, piję herbatę. 

2: Dżej, wielka nieobecna, ma redakcję na wydrukach. Śmiać mi się chce z tego, że skończyła przede mną, chociaż ze trzy razy odwodziłam ją od tego, by nic nie rzucała, a jeśli już musi, to czymś. Cantuccini jak zwykle pyszne. 

3: Mela? Znam, lubię, specyficzna, mówi P. Zauważyłaś ty tę moją wrażliwość? Podobną mamy, prawda? Jeśli akurat nie pajacujesz. Ale w tym pajacowaniu też jest urok, nie sądzisz? Poza tym, muszę jakoś odreagować emocje. Dokładnie tak określił to W.: odreagować emocje. W., który próbuje się do mnie dodzwonić późnym wieczorem. Zwykła pomyłka, stwierdza później. Bo pomyłki są zwykłe. A od d jest niedaleko do e. Widzimy się w lutym. Delusional. Wielkie urojenia u Alexa. U Anne słucham Bacha. Trochę jesteś potargana. Przeszkadza ci to? Nie, to takie seksowne. Skończ już. Już. Przez chwilę mam wrażenie, że teraz nie potrafiłabym zrobić analizy stylistycznej.    

4: Prawda, uwielbiam cię, miałabym dość po tygodniu, ale uwielbiam. Od czasu tego psa. To na szczęście nie są związki na całe życie. 

 

19:18, intymaty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 grudnia 2014

1: Cieszę się, że jesteś / dziewczyną / i że w ogóle. 

23:44, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 grudnia 2014

1: On wymyśla głupie rzeczy, żeby cię o coś poprosić. No po co przyszedł do ciebie z tą swoją pracą? Nie znacie się pół roku. Możesz zadzwonić z tymi tłumaczeniami, mówi Endżi. 

2: Jednak jestem socjopatyczna, mówię do niej. 

23:46, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 03 grudnia 2014

1: Chcesz, żebym z nim porozmawiał? I co mu powiesz: nie pajacuj?

19:12, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 grudnia 2014

1: Na znak niezadowolenia postanawiam się nie odzywać. Grupowość mnie nie interesuje. Odstawianie teatrzyków ku uciesze gapiów też nie, dlatego wychodząc, nic nie mówię. Co nie znaczy, że nie zamierzam. 

2: Odpowiedź na pytanie o to, kogo wolę, jest w tej chwili oczywista. 

3: Kłócicie się? Nie; mnie się nawet nie chce zaczynać. 

4: Czasem jest tak, jakbyś była dla mojej duszy jednym z okien na świat, pisze pan od fizyki na okoliczność mojej przedłużającej się nieobecności. Wiesz, jak ze mną rozmawiać. 

5: A kto wie, jak rozmawiać ze mną?

22:44, intymaty
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona