...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
poniedziałek, 21 marca 2016

1: Na teoretycznych aspektach grafiki komputerowej czuję się jak humanistka, przed którą rozpościerają się logarytmy, wielomiany i macierze. Niedorzecznie. Odpuszczam natenczas. 

2: Na wiosnę pachnę La Vie Est Belle, słodko, wanilia. Kojarzy mi się z zimą i z P. P. mi się w ogóle kojarzy. Kompulsywne to takie.

3: Sobota, wieczór. Dzwoni Szczepan. Siedzę jeszcze na wykładzie, wyobrażasz sobie - w tym wieku? Moja wyobraźnia nie jest aż tak bujna, stwierdza. Półtorej godziny później zaczynamy godzinną pogawędkę. Będę już kończył, dzieciaku, mówi. Dwudziesta pierwsza z minutami, jestem niemal nieprzytomna, a po setce ketonalu głowa wciąż boli. 

4: Ław. nadal wzbudza we mnie inspiracje. Ambicjonalne. Bardziej jest inspirujący niż aw.  

5: Ty na swojego szefa krzyczysz, co za czasy, mówi rano Nat. Trochę po południu mój szef pisze mi w smsie (!): Nie dodałem dziś podczas rozmowy żebyś się nie przejmowała takimi sytuacjami. I kilka innych słów w stylu supportive, z uwagą, że to nie kurtuazja.  

 

22:32, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 marca 2016

1: Brakuje mi twojej obecności, wiesz, Em. Piszesz w momencie, gdy ja już zaczynam godzić się, że ciebie w moim życiu nie ma, przynajmniej na razie, kiedy jesteś taka zajęta. Zupełnie nie spodziewałem się, że możesz do mnie napisać teraz (...). Tylko że ja taka zajęta będę przez kolejne trzy lata, ale to nie znaczy, że o tobie nie myślę. A myślę na przykład w czasie wykładu z terapii dla laryngektomowanych

2: Z Tobą jednym, listy Pawlikowskiej do trzeciego męża. Czuła, życiowa proza. Po stu stronach myślę, że jednak irytująca. 

21:36, intymaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 marca 2016

1: Dawno niczego nie słuchaliśmy. Puszczę ci coś, znasz? Nie. You look like a movie / You sound like a song, nuci później. 

2: Ostatnio czuję się jakaś natchniona. I co napiszesz trzeci doktorat, weź mnie nie wkurzaj. Nie wykluczam, tak sobie myślę, ale mówię tylko, że postanowiłam zrobić to, co zamierzałam po prostu szybciej. Tak Ław mnie zainspirował. Z jakiejś złośliwości to zrobię, rozumiesz taką motywację, P.? Jestem taki sam. Jak cię pierwszy raz zobaczyłam, pomyślałem, że możesz być taką złośnicą. Ja pomyślałam: ale wariat się trafił. I że będzie fajnie; tego też nie mówię. 

21:46, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 05 marca 2016

1: Rozpoczynając nowy sezon House of Cards myślę o Z konstancińskim i to jest sentyment bez czułości.

2: Ław mówi oczywistości, ale w jego ustach brzmią jak rewelacje i uświadomienia. Zapamiętuję frazy o dystansie i jakości. Myślę, że może być dobry.  

3: Pani Asia wygląda młodopolsko, jest śliczna i najwyraźniej doskonale o tym wie, ale kiedy już zaczyna mówić, mam wrażenie, że mówi dziewczynisko, które najwięcej skorzystało na tym, że wygląda, jak wygląda. Siedzi w pierwszym rzędzie i - patrząc niezupełnie dyskretnie w puzderko w kwiatki - wyciera zwilżonym palcem rozmazaną wokół oka kredkę. Ław nie reaguje w sposób zauważalny. Jeeej, co ja tu robię? Ław od czasu do czasu spogląda w moją stronę, ale bezosobowo. Też się pewnie zastanawia, co tam robię. W małostkowej złośliwości, którą wyzwalają we mnie niektórzy ludzie, myślę sobie: Ław, miałam inne plany, ale dzięki tobie to jednak, tym razem, będą cztery lata; resztę zrobię później.

4: W piątek spotykam też JSZ. Kocham jej klasę i jej styl, i to, jak myśli o tym, co czyta. Podarowuje mi swoją ostatnią książkę i już ten wstęp kocham. Takie to jest proste i bliskie rzeczywistości. Są tam zdania, które sama mogłabym napisać; bo stylu tak trochę uczyłam się u niej.

5: Taki właśnie byłeś, kiedy zaczęłam tu przychodzić. Jaki? Właśnie taki. Później była ta twoja panna, a teraz widzę, że wróciło. Lepiej mu. 

20:02, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 marca 2016

1: Nie powinnaś się tak eksploatować jak w ostatnim czasie, mówi pan od fizyki. Myślę, że mówi to egoistycznie, bo nie mam dla niego czasu. Dopiero później dociera do mnie, że duże tego wszystkiego. Ale to akurat mój wybór. Jeszcze później pan od fizyki oświadcza, że się zawiódł, bo nie złożyłam mu w tym roku urodzinowych życzeń. Od pół roku nikomu nie złożyłam. Nawet nie bardzo che mi się z tego tłumaczyć. Ani jemu, ani nikomu. Ja się czuję zawiedziona tym, że on nie rozumie, dlaczego to wszystko tak wygląda.  

2: Chociaż nie, Piotrowi złożyłam. Bo do Piotra mam niesłabnącą słabość. Szczególnie wtedy, kiedy cierpi z powodu zawiedzionej miłości. Jest w tym uroczy. Dziś mnie też przytulisz - pyta. Nie, dziś nie wyglądasz, jakbyś tego potrzebował.  

3: W. próbuje na mnie osteopatii. To boli, pyta. Boli tylko mnie, czy boli w ogóle? Wiesz, to są wrażliwe miejsca - te, których dotykam. Momentami wygląda tak, jakby to jego bolało, to, co mi robi. Ile razy ja to już pomyślałam? 

22:15, intymaty
Link Dodaj komentarz »
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona