...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
wtorek, 14 marca 2017

1: Urządzenie mieszkania to nie jest łatwa sprawa, do takich dochodzę konstatacji. Myślę, że z drugim szłoby już łatwiej, mówi Endżi. 

2: Wszystko się da, oznajmia szef ekipy remontowej, ale, dzieciaku (tak!), my tu będziemy siedzieli ze trzy miesiące. Nie dodaje: jak będziesz tak wymyślać

23:11, intymaty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 marca 2017

1: W alejce z drzwiami spotyka nas P. Spotyka to dobre określenie, bo jestem przekonana, że wyglądało to tak: P. nas widzi i podchodzi, chociaż nie jest mu po drodze; podchodzi, bo to do niego podobne; bo taki jest. Ma na sobie czerwoną kurtkę, wygląda chłopięco. Ja właśnie urwałam się z praktyk, chociaż to do mnie niepodobne. Jest sobotnie popołudnie. Dziwne wrażenie - widzieć go w miejscu innym niż praca - ale przecież - wraca to do mnie po raz któryś - to miasto jest małe, wystarczy w nim być. P. kupuje rzeczy do swojej nowej praktyki na przedmieściach, ja rzeczy do nowego-starego mieszkania, już dłużej nie da się tego odwlekać; robię to bez poczucia weny. Rozchodzimy się na końcu alejki. Ponieważ nie znajduję tego, czego szukam, decyduję, że łazienka będzie czarna ze złotym i drewnem. Baroquish, myślę, pokój kąpielowy. Wrażenie mam też takie, że to pod wpływem spotkania P. 

22:27, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 marca 2017

1: Denerwuje mnie, kiedy jesteś taka nierozmowna, mówi P. 

2: Tak powiedziałaś. Ty zawsze mówisz prawdę

3: Jestem tym zmęczona. To jest tak, jak w tych wersach: I know you're tired of loving, of loving. With nobody to love.

4: Rozproszyłam się, takie mam wrażenie. 

5: W sobotę późnym rankiem Sz. zaczepia mnie krótką wiadomością tekstową: Hej Di. Nie bardzo daję się sprowokować. 

6: W niedzielę wieczorem, w samochodzie, myślę o tym, że brakuje mi Jakuba. I że brakuje mi go tylko dlatego, że bardziej go nie było niż był. 

00:34, intymaty
Link Dodaj komentarz »
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona