...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
czwartek, 22 marca 2018

1: Em wraca po pół roku; pisze: Słucham Eda Sheerana, a ty? Chce mi się śmiać i jestem złośliwa. 

2: Jak to jest, pisze w końcu, że zadajesz mi jedno pytanie, wymieniamy raptem kilka zdań, a ja czuję, że oddycham.

3: A z nią czujesz, że oddychasz, pytam, mimo że znam odpowiedź. Póki co to nie są pełne oddechy. Albo po prostu nie są. Ha, wiedziałam.

21:53, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 marca 2018

1: P. pyta, czy chcę, ja pytam, czy aby na pewno wie, jak. Ale zamiast złapać ironię, obraża się, jak przystało na chłopca. I jak nie, to nie, będzie coś innego.

2: Później słuchamy kawałków, które zaczynają się od tak tęsknię za twoim spojrzeniem / tym wymyślonym, którego nigdy nie było, a później widzę jak cierpisz ze mną / nie mogę patrzeć jak cię ranię.

3: Na moim udzie zostają purpurowe plamy. Zawsze do usług, odpisuje na moją wiadomość. 

4: Myślę, że popełnił błąd, ale nie sądzę, żeby to przyznał. Myślę też, że dla świętego spokoju pozwoliłam na to, mimo że wiedziałam, że nie tak.

22:37, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 marca 2018

1: Rozmawiamy. P. siedzi przede mną i swobodnie trzyma ręce na moim brzuchu. To tak wygląda, jak nie powinno; to są nadużycia, mówi Endżi.

2: Endżi spotyka się z prodziekanem politechniki, który natarczywie chce się z nią całować, na co ona mu zresztą pozwala, kiedy po raz trzeci widzą się w kawiarni. Nie bardzo jej się to podoba, ale z czasem robi się lepiej. Pojechałabyś ze mną do Budapesztu, na konferencję, mówi do niej pół żartem, pół serio. Później znów ją całuje i kładzie jej dłoń na sowim rozporku. To obrzydliwe, ona mówi do mnie, po to tylko chciał ze mną jechać

3: Siedzi przede mną i trzęsą mu się ręce, następny profesjonalista, myślę. Feministyczna część mnie cierpi z powodu tej sytuacji. Postanawiam, że nie będę się spoufalać, chociaż pozwalam do siebie mówić po imieniu. Zachowuję jednak formy grzecznościowe, bo widzę, że stwarzają dystans. 

4: Słyszę w głowie, jak Sz. mówi: bo ty potrafisz być onieśmielająca. Już  mi go nawet nie brakuje i dawno o nim nie myślałam. Ale podoba mi się, kiedy pisze do mnie w służbowym mailu mistrzyni.

12:10, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 10 marca 2018

1: Mówi, że bała się tylko pierwszej nocy, że on się tam obudzi, gdzieś zamknięty.

2: I że chciałaby, żeby już było rok później.

16:13, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 marca 2018

1: Już nigdy nie powie do mnie Dzień dobry, pani doktor.

2: Świat się nie zatrzymał, może tylko rzeczywistość na jakiś czas zgęstniała.

3: Wczoraj na koniec Bartek czytał Audena w przekładzie Lesisza. Pierwsza i ostatnia strofa napisana jak dla niego i dla nas.

Niech staną zegary, zamilkną telefony,
Dajcie psu kość, niech nie szczeka, niech śpi najedzony,
Niech milczą fortepiany i w miękkiej werbli ciszy
Wynieście trumnę. Niech przyjdą żałobnicy.
(...)
Nie potrzeba już gwiazd, zgaście wszystkie, do końca;
Zdejmijcie z nieba księżyc i rozmontujcie słońce;
Wylejcie wodę z morza, odbierzcie drzewom cień.
Teraz już nigdy na nic nie przydadzą się.

4: Momentami wydaje się, że można coś było zrobić, żeby nie... Tak myślę, że pod tą rozpaczą jest złość. To się w głowie nie mieści i wierzyć się nie chce. 

23:16, intymaty
Link Komentarze (1) »
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona