...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
piątek, 30 maja 2008

1: Chodź na kawę do ogrodu - mówi Mama. - Jeszcze jakiegoś świra dostaniesz od siedzenia tutaj - dodaje nie na tyle cicho, żebym nie usłyszała. Skąd wiesz, że już nie mam? - pytam.

2: Zamykam okna. Zamykam drzwi. To mnie irytuje. To. Wszystko. Od rana trzeba wokół mnie chodzić na palcach. Nie odzywać się. Nie zagadywać. Dać spokój. Święty. Czas. Dla siebie. To tylko pms - myślę - cień bycia kobietą [zacząć (kiedyś) brać pigułki opakowanie po opakowaniu].

3: Myślisz, że udałoby się nam milczeć na te same tematy? - pyta mnie Bartek. To dziwne. Od ośmiu miesięcy jest pierwszym człowiekiem, którego chcę znać.

20:33, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 maja 2008

1: Budzę się z uczuciem bólu w łokciu. Tego jeszcze nie było - myślę, uśmiechaąc się z przekąsem.

2: Musisz sypiać w czymś z rękawkami. Albo z kimś, kto cię będzie okrywał, żeby ci się stawy nie wyziębiały.

3: Jest koniec maja. A mnie jest zimno. Popołudnia spędzam pod pledem w kolorze tak malinowym, że aż za bardzo.

4: A wszystkie wydruki robię w kolorze czerwonym (odcień nieulubiony).

22:25, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 maja 2008

...trudno jest być z kobietą, która wie, czego nie chce, ale nie wie, czego chce...

1: Wiesz, co lubisz robić. Wiesz, jak lubisz się kochać. Co lubisz jeść. Czy kogoś kochasz czy nie. Wiesz, co chcesz. I jeżeli do tego nie dążysz i tego nie robisz, to tak do końca nie jesteś siebie świadoma lub się boisz. (...) To kwestia poznania samej siebie, w końcu trzeba najpierw czegoś spróbować, żeby się przekonać - pisze mi Wojtek, a ja w myślach poprawiam mu składnię. To ja się boję - odpowiadam, myśląc, że dużo tego lubienia mogłabym się od niego nauczyć.   

2: Lubię herbatę z cytryną, zieloną herbatę z cytryną, makaron, sos pesto, czarne ubrania, bursztyny, malinowy lakier do paznokci, satynową pościel, jeden odcień czewieni, satynowe koszulki, perfumy od Diora, miękkie swetry, spodnie na kant, apaszki, marynarki; lubię ten moment, kiedy stopa dotyka chłodnej tafli jeziora, słonce, ciszę, muzykę bez słów; lubię mieć dobry nastrój; lubię ludzi; lubię mężczyzn, którzy mnie lubią; lubię być doceniana; lubię się zmęczyć tak, żeby zasnąć bez problemu; lubię to, czym się zajmuję, swoje pasje, smoothjazz, od czasu do czasu prowokować, pisać piórem, pisaćw ogóle, czytać bez celu, szare grudniowe poranki, sierpień, październik, majową świetlistość; lubię słowa na papierze, słowa do czytania, do zapamiętania, bawić się słowami, fragmenty; lubię konwalie, frytki, marzyć, mieć wytuszowane rzęsy, błyszczyk na ustach, ciepły wiatr na twarzy, deszcz nad rzeką i powietrze po burzy, nocne światła miasta i park za oknami; lubię automatyczne ołówki, ubrudzić się pastelami, Milkę bez dodatków, kisiel żurawinowy; lubię Prusa, modernistyczną Nałkowską, Cosmopolitan; lubię własny bałagan; lubię wiedzieć; lubię Kubę Wojewódzkiego, mieć satysfakcję z tego, co robię, czerwone wino, podłogi z chropowatych kafelków, bujane fotele, duże, miękkie fotele; lubię czuć, moje wspomnienia o Nim, to że są moje na wyłączność, swoje malkontenctwo.   

14:40, intymaty
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 26 maja 2008

1: Zostaję obdarowana przez Marisę błyszczykiem w kolorze Cherry Metal. Podoba mi się. Czuję się zobowiązana. Obie doskonale wiemy do czego. To jest przyjaźń? 

2: We wczesnych godzinach popołudniowych rozmawiam z Wojtkiem. O kobietach. Ja o emancypantkach. On o kobietach - przedmiotach. Wiesz z doświadczenia? - pytam złośliwie, kiedy dochodzimy do bardzo fizycznego obcowania płci. On chce być artystą. Mało ze sobą rozmawiamy, bo prawda jest taka, że nie mamy o czym. Ja nie mam o czym. Nie mam o czym rozmawiać z dawnymi znajomymi.

3: Robię cappuccino z torebki i rozkładam notebooka na kolanach (na chudych kolanach pod czarnymi spodniami; czas już chyba na spódnice).

4: Napiszę o bardzo fizycznym obcowaniu płci. Będzie tak, jak Mu powiedziałam, kiedy się poznaliśmy: Piszę o seksie.    

18:32, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 maja 2008

1: Lubię, kiedy On mi się śni.

Nawet jeśli w tym śnie się mijamy.

2: "Nikt nie wie, co to jest miłość dla pierwszego kochanego meżczyzny."

(Z. Nałkowska, Zielone wybrzeże")

11:45, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 maja 2008

"Ohh, can't anybody see? We've got a war to fight. Never found our way, regardless of what they say. How can it feel this wrong? From this moment, how can it feel this wrong? Storm - in the morning light I feel. No more can I say, frozen to myself. I got nobody on my side, and surely that ain't right. Surely that ain't right. Oh can't anybody see? We've got a war to fight - never found our way, regardless of what they say. How can it feel this wrong? From this moment - how can it feel this wrong?"

(Portishead, Roads)

14:05, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 maja 2008

1: Tuszuję rzęsy na niebiesko. Wychodzę na kawę do ogrodu ulubionej cioci. Okropne cappuccino. Wystawiam twarz do słońca. Ja przecież żyję.   

2: Marisa pisze o konsultacjach, o drzewku granatu,którego nigdzie nie może dla mnie dostać.

3: Magiczna instytucja prosi o podanie terminów. Teraz czy na jesieni? Teraz. Oczywiście, że teraz.

4: Potrzebuję, żeby mnie ktoś dotknął, złapał za rękę...  

18:57, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 maja 2008

1: Pamiętasz Agnieszkę? Miała wypadek. W chwili gdy wysiadała, pociąg ruszył. Jest w szpitalu, w ciężkim stanie. - usłyszałam rano. I zrobiło mi się strasznie przykro. Tak długo jej nie widziałam. Zastanawiałam się przez chwilę, czy tam, gdzie jest, można chodzić w odwiedziny. Dlaczego chcesz tam iść? - pyta mnie Mama. -  Przecież ona jest nieprzytomna. A tam i tak wpuszczają tylko rodzinę. A skąd wiesz, że ludzie w takim stanie nie czują obecności innych? - odpowiadam pytaniem na pytanie.

Nie wyobrażam sobie, że mogłabym, gdyby mnie to spotkało, być choć przez chwilę sama.      

2: Popatrz, jak to nie wiadomo, co za kim stoi - mówi mi Mada mądrość bardziej rwodziców niż swoją. - Spotykasz kogoś przez dziesięć lat, dzień w dzień w szkole, dorastacie, zaczynacie żyć swoim życiem, studia, praca, znajomi, aż w końcu dowiadujesz się, że ten ktoś wypadł z pociągu, że nie dają mu dużych szans na przeżycie. Nie mogę w to uwierzyć.  

3: Dotknęło mnie to. Bardziej niż powinno, bo nie byłyśmy szczególnie blisko, ale te dziesięć lat w tych samych szkołach, klasach, ławkach, to jak bardzo chciała być lubiana... Zastanawiam się, czy ten chłopak wiedział, że ona się w nim kocha, że to za nim poleciała na te studia. Czy robiła to, co chciała, czy czuła się szczęśliwa...  

4: Dotknęło mnie, bo ja wiem, co to znaczy uderzyć głową o betonowe płyty.

     

13:52, intymaty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 maja 2008

1: Mały kościółek. Kolorowe wnętrze. Zbyt kolorowe. Bezstylowe. Niebo na sklepieniu. Nieduże witrażyki w oknach. Przejmujące zimno wokół nóg obnażonych pod jasną, zwiewną spódnicą w drobne kwiatuszki. Czuję się kobieco, przechadzając się polną dróżką ze spódnicą uniesioną ponad kostki.

2: Nie przeszkadza mi, że przez kilka godzin jedynie milczę i dobrze wyglądam.

3: Jak bardzo tam nie pasuję...

20:17, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 maja 2008

1: Plącze mi się po głowie, między myślami o Snach Marii Dunin i planami artystycznej ekspresji, pytanie, najbardziej kobiece ze wszystkich: w co ja się jutro ubiorę? Dlaczego nie przywiozłam czarnego kompletu (klasycznie, spokojnie, bez zastanowienia)?     

18:23, intymaty
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona