...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
niedziela, 30 maja 2010

1: Odbieram telefon od Marcina. Zawodowy. Mówi, że jutro, pytam, o której. I zupełnie ignoruję fakt, że to miało być od pojutrza. Ale przecież nie będę robić problemów. Domyślam się, że jego sposób pracy wymaga od wszystkich elastyczności. Ode mnie wymaga elastyczności i przymrużania oczu. Bo to nie jest tak, jak powinno. Zatem rano będę musiała odwołać, to, na co się zgodziłam.

2: A ponieważ ostatnim razem współpraca nie udała się nam tak, jak mogliśmy oczekiwać (w ogóle się nie udała), mam teraz do Marcina stosunek sceptyczny, by nie rzec, że przestałam go lubić.   

3: Pojutrze będę w stanie myśleć tylko: Ja chcę do Wojtka.

22:41, intymaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 maja 2010

1: Ona mówi, że to fatum, jakiś urok. Ja mówię, że niektóre rzeczy muszą się nam przytrafiać, tylko po to, żeby mogły się wydarzać inne.

14:37, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 27 maja 2010

1: Zerknęłam i się cieszę - pisze Ed. Ja też.

2: Mogę cię o coś zapytać? Nie. A dlaczego nie? A o co chciałbyś? A o co niby nie? (KSD)

13:17, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 26 maja 2010

1: Wciąż wydaje mi się, że to było rok temu. A ten rok trwa trzydzieści trzy miesiące. Mar jest może tym, który mógłby ten rok skończyć, ale to się oczywiście nie stanie. Ponieważ jestem bardziej romantyczna, niż chciałabym być.

2: Chciałabym, żeby mnie ktoś dotknął.

23:33, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 maja 2010

1: Jak chcesz się pokłócić, służę, mówi Mar. I dużo innych rzeczy też mówi. I ładnie. Moglibyśmy pogadać o romantyzmie, o którym za dużo nie wiem, ale dobrze improwizuję.

2: A gdzie byś jeszcze mogła ze mną pojechać ? A gdzie byś chciał mnie zabrać? Wszędzie, gdzie mi po drodze może być i Tobie.

 

21:48, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 maja 2010

1: 'Już nigdy nie będzie tak, jak wtedy, gdy się nie znaliśmy.' (Dear John, 2010)

20:46, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 maja 2010

1: Ed pisze mi o ciekawych tropach i możliwych kluczach. Nie wiem, może teraz już zawsze będę czytała cudze listy. I układać w myślach własne. Tak, układam je w myślach, przewracając zapisane kartki. Przeczytałam dziś dwa (!) artykuły. Dwa i pół. Żaden nie był odkrywczy, porywający czy cokolwiek. Przeczytałam, bo miałam nadzieję, że któryś będzie. 

2: Zielona herbata z lubczykiem.    

22:16, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 maja 2010

1: Dlatego wstała z łóżka i poszła do salonu, gdzie przyklękła przed biblioteczką. Książki. Słowa. Gdzieś musi być jakiś układ słów, które by jasno i klarownie ujęły to, co czuła - wypreparowały jej emocje tak, żeby można było przyjrzeć im się z zewnątrz. (Doris Lessing, Odpowiednie małżeństwo

14:18, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 maja 2010

1: Nie będziemy się bawić w to - mówi Dżej. I mówi to tak, że Em nie może powstrzymać się od śmiechu.

2: Są momenty, kiedy oni patrzą tylko na siebie, jakby w sobie odnajdywali siebie. On się z nią droczy. Ją denerwuje to, że jego po zajęciach odwożą studentki. Bo ona wyjeżdża na trzy miesiące, a on zostaje. On jest szalenie miły i bardzo się lubimy. Na dystans.  

3: Jestem z siebie dumna. Tym bardziej, że przyszło mi to bez trudu a z pasją.

14:23, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 maja 2010

1: Wyładniałaś, wyśliczniałaś, mówi W. Chwilę później spotyka w drzwiach Em i chyba czuje się zawstydzony. Nie wiem, dlaczego przy tobie się tak zachowuję.

2: Ja bym się z tym nie czuł dobrze, pisze M.

3: Za północnymi oknami kwitną kasztany. Moi byli uczniowie z zadowoleniem piszą mi o zdanych ustnych maturach. Wydaje mi się, że to wszystko było tak dawno...

12:55, intymaty
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona