...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
środa, 25 maja 2016

1: Kilka minut przed dziesiątą rano. A co ty taka jesteś, pyta P. Boli cię szyja? Nie wyspałaś się? Źle spałaś? Źle, bo sama? 

2: Zauważyłeś, że jest tak, że albo nie dzieje się nic, albo dzieje się wszystko? U mnie teraz dzieje się wszystko. Ale nic nie opowiadam.

3: Myślałem o tym, co powiedziałaś o tym portfolio. Mówi, że zrobi. Oczywiście, że mówi. Biznesowe portfolio. Z humanistki pierwszej wody staję się specjalistką budowania wizerunku. 

4: Rozjaśniam końcówki. Znów chcę mieć blond. 

22:40, intymaty
Link Komentarze (1) »
czwartek, 19 maja 2016

1: Nad ranem śni mi się W. Dawno mi się już nie śnił.

2: Yoga, deep stretch workout

21:31, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 maja 2016

1: Myślę o tym, co wiele lat temu powiedział Ukochany i co powtórzyłam w czasie pierwszej obrony. To mnie do dziś tworzy. Chciałabym się G. spotkać za rok o tej porze. 

2: Mówię o tym, że ciężko się z nią pracuje i że wypadałoby zakończyć jej umowę. I w tej chwil ona dzwoni, żeby mnie poinformować, że rezygnuje z pracy. 

3: Możesz działać globalnie albo lokalnie - na przyczepach. Ale to można tylko z tobą; normalnie trudno się tam dostać. To boli, pyta W. Boli, sam sobie odpowiada. Bywało bardziej. Biodrowo-lędźwiowy lewy boli, prawy niemal wcale. Chcesz wiedzieć, dlaczego? Wiem.

4: Romans w pracy, słabo, mówię. Zaraz słabo, mówi P., wyobraź sobie tylko seks w biurowej łazience - fajne macie łazienki? - który będziesz pamiętała przez dwa miesiące. Bo się tam nabawisz zakażenia dróg moczowych. Przewracam oczami, bo w tej chwili przypomina mi się fragment z Dyckiego chyba "i potrzebowałem kilka razy na dzień zmieniać / wodę dla kwiatka odkąd trafił do moich rąk".

5: Jesteś wierząca, pyta W. Mam taką potrzebę, żeby wierzyć, nie mam potrzeby instytucjonalizowania. Raczej chodzi o transcendencję. Ale ty jesteś naukowcem, jak możesz wierzyć w te opowieści? Ty nie wierzysz? Jeśli coś tam gdzieś jest, to nie jest to Bóg. My się boimy nie wierzyć, bo tak nas nauczono. Profesor Religa w ostatnim wywiadzie, kiedy sam był już u kresu, powiedział, że tam nic nie ma. Dlaczego o tym rozmawiamy, wpadł ci w ręce Nietzsche czy zmarł ci pacjent? To nie to, sam nie wiem.

6: Dzień wcześniej P. pyta mnie, czy byłam w kościele na Matki Boskiej Zielnej. On chodzi tam z długowłosą. A w międzyczasie uprawiają niechrześcijańską, bo nieślubną, miłość i po chrześcijańsku unieważniają małżeństwa. Szanuję nawet hipokryzję. Szczególnie, że mam względem spraw ostatecznych ambiwalentne odczucia.

7: Mam w sobie jakieś - z braku innego słowa - przekonanie, że będzie dobrze. A przecież będzie tylko to, co będzie. To tak, jakby był we mnie tylko lód, a łez jakby nie było.  

8: Pachną konwalie.

9: To teraz zobaczymy, jak słowny jest Ław.   

23:12, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 maja 2016

1: Wieczór. Dzwoni Sz. Oddzwaniam. Dzwoniłeś, stało się coś, słucham cię. A musiało się coś stać, żebym dzwonił? Ja się teraz spodziewam tylko złych wieści. Może chciałem zapytać, jak minął długi weekend. Nie za dobrze. I to by było tyle na ten temat. To porozmawiajmy o pracy. On pali kolejne papierosy, ja piję herbatę. Zajmuje nam to godzinę. Masz już swoją wiosnę, mówi. Nudno będzie, jak już wcale nie będziesz przychodziła do biura. Miło było porozmawiać. Jak zawsze.

2: Wyrwana jestem z kontekstu bardziej niż zwykle. Do późnego popołudnia byłam przekonana, że jest czwartek.  

21:58, intymaty
Link Dodaj komentarz »
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona