...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
poniedziałek, 30 czerwca 2008

1: Małomówna fryzjerka robi mi krótką grzywkę. Jestem zadowolona.

2: Odbieram mail od Angeli. Przysyłaj jak najszybciej - pisze. A ja nie zapiałam nic poza tytułem.

3: I zamiast pisać, toczę półtoragodzinną rozmowę z Panem Architektem.

Wiesz tak ostatnio myślałem o tobie... cholernie mnie intrygujesz... Ciesz się, że cię teraz nie ma tu blisko... bo mam bardzo wtulajacy nastroj i pewne bym cię objął... mocno... czule. (...) Wiem, że nie lubisz jak facet... czuje wiecej niż... byś chciała. Wtedy ironizujesz. (...) To nie jest sposób bycia... tylko przetrwania. Czego ty sie boisz? (...) Bo myślę, że boisz się... i nigdy się do tego nie przyznasz. Masz za dużo rzeczy, które cię zajmują, żeby nie myśleć o strachu. (...) Ty się boisz być wykorzystana... stąd ta twoja ironia. (...) I ciężko cokolwiek z ciebie wyciągnąć... (...)  Myślę, że... jeśli kiedyś poczujesz odrobinę zufania do mnie... i zobaczysz, że nic od ciebie nie chcę... to sama mi powiesz. (...) I  na mnie nie działa twoja ironia... wierz mi.

4: Wysyła mi zdjęcie z pracy. Ma za biurkiem zielone krzesło.

23:47, intymaty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 czerwca 2008

1: Śni mi się miękki głos Andrzeja. I on sam. W białym T-shircie.

2: Śni mi się mężczyzna o Jego cechcach. I o cechach wszystkich innych.

14:07, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 czerwca 2008

1: ... że na Twoim ramieniu zasypia inna kobieta.

O maków purpurowych, kraśnych maków kwiecie!

 O usta całowane - drogie usta twoje!

(Kazimiera Zawistowska)

19:21, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 czerwca 2008

1: Ma pani wielką wrażliwość na literaturę. To miłe, co pani mówi... A mnie miło było pani słuchać.

2: Bałagan osiąga apogeum. Sprzątam niby radośnie to, czego sprzątnąć się nie da. W końcu siadam pośród tego wszystkiego, niby sprzątniętego, z uczuciem narastającego bólu głowy. Minie bez proszków. Nie minął od czterech godzin. W torebce zostały mi jeszcze dwie czerwone pastylki. Do herbaty dosypuję dodatkowe pół łyżeczku cukru. Czytam maila od Pana Architekta i myślę, że kupiłam dziś ładne sandałki. I to nic, że nie zdążyłam do fryzjera. Nie może się wszystko udawać jednego dnia.   

22:36, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 czerwca 2008

Czekam na ciebie zmysłowo

Czekam na ciebie magicznie

(Barbara Bejtman, Szklane usta, w: tejże, Zdążyć)

14:44, intymaty
Link Komentarze (1) »
sobota, 21 czerwca 2008

Czy wiesz co rozkosz? Czy Cię nie poruszy
Szept bladych kwiatów w takie noce parne?
Pójdź!... ja Ci włosy me rozplotę czarne,
Wężem pożądań wejdę do twej duszy!

(Kazimiera Zawistowska, Herodiada)

12:17, intymaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 czerwca 2008

1: Biała sukienka w różowe i czerwone róże.

11:01, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 czerwca 2008

1: O czwartej trzydzieści budzi mnie koszmarny ból głowy. Szukam czerwonych pastylek. Na receptę. Biorę dwie.

2: Nad ranem śni mi się Pan Architekt. Ze mną pod kocem w kolorze kawy z mlekiem.  

3: Zakładam różową koszulkę z napisem Born To Flirt, bo nie mogę znaleźć tej z napisem Brunettes Are Better. Myślę o wizycie u fryzjera. O skróceniu włosów. O nowej grzywce. O innym kolorze.

11:42, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 czerwca 2008

1: ... bo jest jakoś tak nieźle...

13:11, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 czerwca 2008

1: Robimy sobie z Dżej zdjęcia w przybytku mieszkaniowym Sis. Na pamiątkę, bo Sis się wyprowadza. Spędziłyśmy tam dużo czasu. Było miło. W nowym będzie jeszcze milej. Wyglądasz jak Mała Syrenka - mówi Dżej, przyglądając się naszym sepiom.  

2: Zakładam różową sukieneczkę w czerwone wzorki. I wyglądam bardzo dziewczęco.

12:08, intymaty
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona