...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
wtorek, 29 czerwca 2010

1: Przyglądamy się sobie w tej uliczce zza szyb samochodów. Mógłbyś być Nim, myślę. Mógłby być Nim. Może był.

2: Słonecznych chodnik. Na rowerze chłopak w białych spodniach i zielonej koszulce w paski, odsłaniającej fragment pleców między skrajem siebie a spodniami. Asymetrycznie i zawadiacko ścięte ciemne włosy. Jeszcze zanim zobaczyłam jego twarz, pomyślałam, że to Daniel. To miasto jest małe. Wystarczy w nim być. 

3: Mężczyzna na plakacie reklamowym przypomina profesora od blondynek.

 4: Aga opowiada mi o swoich rozterkch miłosnych. Jest miło, ale czuję się terapeutycznie.

23:00, intymaty
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 28 czerwca 2010

1: To jest właśnie to: zaczynam, nie kończę. Bo przeżycie jest w tworzeniu; po jest poczucie straty.

23:05, intymaty
Link Komentarze (1) »
niedziela, 27 czerwca 2010

1: Trochę boli. Jej nowy kolega nosi imię Ukochanego. Wydaje się być miłym chłopcem. Kiedy wychodzą, on ciągnie za sobą jej walizkę, trzymają się za ręce, ona się do niego uśmiecha. Jedzą razem wiśnie w likierze. Przyjechał do niej na dwa kwadranse, po to tylko, żeby odprowadzić ją do pociągu. To chyba miłość - mówię jej.

12:00, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 czerwca 2010

1: Odkąd cię poznałam, noszę w kieszeni szminkę, to jest bardzo głupie nosić szminkę w kieszeni, gdy ty patrzysz na mnie tak poważnie, jakbyś w moich oczach widział gotycki kościół. A ja nie jestem żadną świątynią, tylko lasem i łąką-drżeniem liści, które garną się do twoich rąk. Tam z tyłu szumi potok, to jest czas, który ucieka, a ty pozwalasz mu przepływać przez palce i nie chcesz schwytać czasu. I kiedy cię żegnam, moje umalowane wargi pozostają nietknięte, a ja i tak noszę szminkę w kieszeni, odkąd wiem, że masz bardzo piękne usta. (Halina Poświatowska)

2: Próbuję to przeczytać. Wychodzi mi tak, jak wtedy.

12:24, intymaty
Link Komentarze (1) »
piątek, 25 czerwca 2010

1: Jak się masz? Tak, jak wczoraj, czy tak, jak wcześniej? - pyta Marcin. Jest w tym jakaś mała złośliwość. Rozwala mnie i nie magę znaleźć na to innego określenia. Rozumiem, dlaczego ta jego Ula go chciała. Jest zupełnie do mnie niepodobny. Wolę z tobą pracować, kiedy mówisz. To dla mnie dziwne, przyzwyczaiłam się do milczenia, totalnego skupienia (Myśl lewa, myśl lewa...). Ostatecznie nie chodzi o podobanie a o przyzwyczajenia.    

2: Teraz dopiero zastanowiło mnie, jak on całauje, jak całują jego duże usta? ... bo mam we krwi naleweczkę pani Ireny. Świętowałyśmy wszystko, a najbardziej niemożność.

22:25, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 czerwca 2010

1: Nie mogłam sobie odmówić Wampira. Biografii symbolicznej według Janion.

2: Myślę o tym różnymi dialogami i konfiguracjami słów.

3: Zmokłeś? - pytam Marcina, kiedy rozsznurowuje tenisówki. Patrzy na mnie z dołu, uśmiecha się, jakby myślał: O, chcesz być miła albo: O, znowu jesteś miła. Rozmawiamy o czytaniu.

15:25, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 czerwca 2010

1: Marcin zachowuje się jak obrażony. A ja czuję się niepocieszona i z poczuciem winy. Było miło, a nie jest. W którymś momencie ja się z  nim za bardzo spoufaliłam.

2: Trochę na pewno jest racji w tym, co Ci powiedział, w końcu on jest uczonym w tej kwestii i na pewno nie kłóciłby się z Tobą na temat jakichś poprawności czy zależności filologicznych.


13:24, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 czerwca 2010

1: Nie byłam miła, więc Marcin zareagował nie-odzywaniem-się. Zaraz po tym, jak stwierdził, że jestem trudna i karyśna. Nie muszę być miła. Nie mam obowiązku bycia w dobrym humorze tylko po to, żeby mu się dobrze pracowało. Mam dosyć. Może nawet ostantacyjnie.

2: Chcę do Wojtka!

3: Jestem zła i zdenerwowana. Piję herbatę z potrójnym cukrem.

12:08, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 czerwca 2010

1: Śni mi się Wojtek nad wodą. I śni mi się kobieta, która źle o nim mówi.

2: My się jednak z Marcinem nie możemy dogadać. On oczekuje racjonalnych, rzeczowych argumentów; ja opieram się na odczuciach oraz irracjonalnej kategorii lubienia. I tak: ja swoje, on swoje. A ostatecznie i tak jego. I coraz krócej. Nie jestem zadowolona.

16:02, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 czerwca 2010

1: Jesteś niesprawiedliwa, dostałaś, co chciałaś i nic nie dajesz w zamian.

2: Nigdy nie miałam potrzeby uzasadniania własnych sądów. Mam prawo myśleć to, co myślę, nie wyjaśniać. I korzystam z tego. I co, powiesz... komuś: nie, bo nie? Taka konstrukcja wydaje mi się stylistycznie nieuzasadniona, powiem: Nie. Wystarczy.

3: chciałbym być bliżej.

19:06, intymaty
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona