...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
środa, 29 czerwca 2016

1: Jak on ją kochał, myślę, kocha. Szedł za trumną ze ślubną wiązanką czerwonych róż, bo za kilka dni trzydziesta pierwsza rocznica. To taka miłość cierpliwa, łaskawa, co nie szuka poklasku. Niefilmowa taka, na życie. 

2: W małomiasteczkowym kościele zrobionym na barokowy marmury na ścianach były malowane.

3: Upadają mi tam racjonalizacje. Słucham kapłana, płaczę, przewartościowuje mi się w głowie.

4: Kilka dni przed, T. poszedł na cmentarz, na grób swojej marki, którą żegnał w ubiegłym roku; modlił się, żeby już ją zabrała. Tereska wzięła ją do siebie, mówi Dżej.  

00:17, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 25 czerwca 2016

1: 'Wyobraziłem sobie, że podciągam cię tę sukienkę, żeby położyć ci dłonie na udach'.

2: 'Wyobraziłam sobie, że podciągasz mi tę sukienkę, żeby mi położyć dłonie na udach'.  

23:12, intymaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 czerwca 2016

1: Kremowa sukienka w kwiaty w odcieniach różu, turkusy na szyi, dekolt większy niż zwykle, nawet mi się to podoba. W holu spotykam ed. Ładnie pani wygląda, mówi. Ona też. Prowadzimy z Sz. warsztaty dla studentów. Sz. czuje się swobodnie, widać, że uczył. Studenci entuzjastyczni, zadziwiająco. 

2: Pan od okien i drzwi traktuje mnie jak rozkapryszoną panienkę. Bo ludzie z tych katalogów wybierają wszystko. Robi mi się tu reakcja awersyjna. Chcę wszystko na zamówienie. 

3: Ty zawsze taka jesteś, pyta P. Moje milczenie jest dla niego niezrozumiałe, dlatego usiłuje bawić nas oboje seksistowskimi uwagami. Wywołują one we mnie sardoniczny uśmiech na tle pytania: lepiej ci, jak sobie pogadasz? Z W. też nie rozmawiacie na tyle tematów, pyta dalej. Czasem mnie zaskakuje, jakie szczegóły z moich wypowiedzi on zapamiętuje - tylko te odnoszące się do normalnego życia.   

4: Później leżę na podłodze zalanej słońcem, raczej nieubrana, czytając dziennik młodej Susan Sontag. Wspaniała jest. 

5: Takie zdanie z Myśliwskiego: "Dla siebie cię będę kochać, nawet gdybyś nie istniał". 

6: Pod wieczór. Telefon. Myślę, że to Dżej. Ona. Już. Niespełna tydzień. Pakujemy w pokrowce czarne sukienki.  

23:38, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 czerwca 2016

1: Odbieram książki. Do nowotworowej Sontag wzięłam Pilcha, żeby poczytać o parkinsonie. Tak sobie myślę, że to wszystko zawodowo i co by tu poczytać dla samego czytania. Przychodzi mi do głowy Miłość w czasach zarazy.  

2: Przychodzi W. Opalony, bo z Włoch, w koszulce z kolorze przybrudzonego szafiru, ładnie mu. Jest, po dłuższym niewidzeniu, taki moment przywykania do siebie, które się odbywa w milczeniu. Tak mi się kojarzy: "Nie widziałam cię już od miesiąca. / I nic. Jestem może bledsza / Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca", Pawlikowska-Jasnorzewska, Pocałunki. Pocałunki mi się od jakiegoś czasu nie kojarzą.  

01:08, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 czerwca 2016

1: Podniesiesz to biodro, czy nie, pyta. Nie. Powiedz od razu, że po prostu lubisz, jak trzymam ręce na twoim tyłku. Lubię i tylko po to tu przychodzę, odpowiadam. Później: Masz oczy jak cyganka, mówi P. To mnie zastanawia, czy on ze wszystkimi tak. Wszak to nieprzyzwoicie. Ale potrafię sobie wyobrazić, że tak. 

2: Kiedy kończę czytać i wracam na swoje miejsce, Sz. siedzi na krześle obok i się uśmiecha, chwilę później nachyla się, żeby powiedzieć: no, widzisz, nie było tak źle. Dobrze też nie było, myślę, zawsze wiesz, kiedy nie było dobrze. Ale tego się spodziewałam; ostatnie rewelacje we własnym wykonaniu trudno by było pobić. I przez jeden moment mam ochotę oprzeć czoło na jego ramieniu z oddechem ulgi, że już po. Niedorzeczne, myślę. Ale myślę też, po raz któryś, że mogłabym się w nim – nawet nie zakochać, bo to takie duże słowo – zadurzyć, na chwilę i bardzo płytko. Ciekawe, czy później dalej moglibyśmy ze sobą pracować.

3: On to jest chyba w tobie zakochany, mówi wieczorem Pat. Co ty pleciesz, pytam. Tak na ciebie patrzył, jakby był. Chociaż nikomu tego nie opowiadaj. Za późno.

4: W pracy G. wścieka mnie tak niemiłosiernie, że aż mnie to dziwi. Że ambicjonalnie, emocjonalnie. Burza w szklance wody. Do chwili, w której pojawia się w mojej głowie pytanie: czy ta firma jest dla mnie ważna? I odpowiedź zmienia perspektywę.

5: Zamawiam książki. Na pocieszenie, na wypełnienie, na nowe mieszkanie. Dzienniki Susan Sontag, trochę mityczne, jeszcze w czasie studiów czytałam o oryginałach. O wielu rzeczach z tamtego okresu zapomniałam, ale one wracają. Cortazara Gra w klasy czaka na półce od ośmiu chyba lat. Miałam ją ze sobą tego lata, kiedy poznałyśmy się z Endżi. Jakoś w połowie studiów, już po Ukochanym; byłam wtedy natchniona, wchłaniałam w siebie książki i żyłam cytatami. Czasami mi jej brakuje. I bardzo o niej latem pamiętam. A przez resztę roku prawimy sobie kurtuazje. Intensywna przyjaźń nam się zakończyła jak namiętna miłość, wypaleniem.  

6: Sobota, trochę po południu. Dzwoni Dżej. Że mama z rakiem trzonu macicy, stadium III po operacji, bez nadziei. Nie próbuję jej pocieszać.

22:01, intymaty
Link Dodaj komentarz »
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona