...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
czwartek, 31 lipca 2014

1: Czuję, że tobie to mogę powiedzieć. Bo kiedy Monic pisze, to tak, jakby mówiła. Przerywam kilkakrotnie ten potok zdań. Przykre to. Przykro mi.  Zastanawiam się, jak to by mogło brzmieć. Jak to by można powiedzieć. I myślę, że mówi mi to dlatego, że może na piśmie. Dobija mnie ludzka fizjologia, mówi wieczorem Iev. Nie mówi, że mnie to może powiedzieć, po prostu mówi to, co jest do powiedzenia. Umawiamy się na kawę z wyprzedzeniem dwutygodniowym, chociaż obie wiemy tyle tylko, że wtedy będzie wtorek. Samotność mi służy. Wczoraj byłam pewna, że jest koniec lipca, ale nie, to dzisiaj.

2: To będzie krótki romans, wakacyjne zauroczenie, zgodnie z planem. Poznałam. Piotr wzbudza we mnie więcej emocji niż pan od fizyki. Takie przeniesienie. Tak to nazwijmy. Zracjonalizowane. Z przyjemnością.

3: To nie jest pokręcona kokieteria z mojej strony, Piotr. Mnie to nie bawi, to jeden z najpoważniejszych elementów w mojej układance.  

4: Powinienem już jechać, mówi W. To się zbieraj. Zrobimy jeszcze ręce.   

19:42, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 lipca 2014

1: A tu co się stało? Pękło ciało.

2: ...chyba, że sama powie. Ale z tym będzie trudno, bo ona jest jak skała.

3: Nikt nie mówił, że będzie łatwo... i to dotyczy obu stron. I dobrze, myślę.

4: Marcin wygląda na piłkarza, wnioskuję patrząc na nogi. Widownię można zignorować. Zupełnie umyślnie. Widzisz jeszcze tego pana? Już nie. Niedotleniona.

5: Momentami masz minę pod tytułem: zatłukłbym cię za każdy czasownik zaprzeczony. Bo tak jest.

6: Za mało na Piotra patrzę.

7: A późnym wieczorem, przez otwarte drzwi balkonowe, ciepły podmuch wwiewa słodkawy zapach męskich perfum wymieszany z dymem papierosowym. Jest pół do dziesiątej i niemal ciemno. 

12:31, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 lipca 2014

1: Coś jakby podświadoma antycypacja bólu, mam od tego mdłości. Ale zakładam sobie konsekwencję, przynajmniej do końca lata. Nie będzie mi się chciało wyjeżdżać. Czyli jednak masochistycznie.

2: Lubię cię mądralo, wiesz? Wiesz, pyta pan od fizyki. Bo go rozmowy ze mną uspokajają. 

00:03, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 lipca 2014

1: Wydoroślałaś, mówi W. Wydaje ci się. Nie zmieniaj się, zostań taka, jak byłaś.

22:48, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 lipca 2014

1: A to jest moje mieszkanko, mówi. Ciepło mówi, tak jak się mówi o swoim miejscu na świecie.

2: W końcu dociera do mnie, że uśmiechający się P. jest podobny do Szy sprzed lat; Szy się zaprzepaścił i z obiecującego stał się przeciętnym; myślę, że to było w tym momencie, kiedy on z nią, która miała męża.   

22:22, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 lipca 2014

1: Co robisz? Chcę mieć skórę w takim odcieniu, jaki ma skóra tej blond laski od Mike'a.

21:55, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 lipca 2014

1: Po przytulaniu było całowanie po szyi. Wydaje mi się.  

2: Wciąż jestem bez życia.

3: I know you're tired of loving, of loving
    with nobody to love. Nobody,  nobody!
    Just grab somebody, no leaving this party
    With nobody to love.  Nobody, nobody!




21:22, intymaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 lipca 2014

1: „Nadzieja jest to to młoda dziewczyna, która szalenie w młodzianach się kocha; nic to, że czasem bywa kokietka”, Zan do Maryli.

2: Jakiż to chłopiec piękny i młody? Jakaż to obok dziewica? Brzegami sinej Świtezi wody Idą przy świetle księżyca. Ona mu z kosza daje maliny, A on jej kwiatki do wianka. Pewne kochankiem jest tej dziewczyny. Pewnie to jego kochanka, Mickiewicz, z pamięci.

3: Berlioz,  Symphonie fantastique, po raz któryś.

4: Tape na nadgarstku. Ustaliliśmy przecież, że jestem histeryczką, na którą działają wszelkiego typu placebo.

22:07, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 lipca 2014

1: Zabiłabyś go, mówi Endżi. Przez tydzień byłoby fajnie, a później byś go zabiła.

2: Myślisz, że próbuję tego pierwszy raz? Myślę, że nikt nie miał tyle ambicji, żeby tego z tobą próbować.

3: Twój ulubieniec wrócił. Piotr, teraz ty jesteś moim ulubieńcem.

23:46, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 lipca 2014

1: Klasyczna biografia Krasińskiego czytana w środku nocy na obcym tarasie; szumią wierzby, prawie pada; przywraca perspektywę. Ratunek w narracjach.

2: Dziewczyna, która wiele lat temu pisała o dżonie, mistrzostwo, myślę.

3: Ma w sobie takiego dzieciaka, który mu daje niesamowitą radość w życiu. O sowim wewnętrznym dzieciaku myślę, że zginął śmiercią tragiczną, kiedy pewnego jesiennego ranka Sz. wpadła na wykład niczym dzika furia z krwiście czerwonymi paznokciami i notesem w róże. Pomyślałam wtedy, że chcę być taka jak ona. Później myślałam jeszcze, że pisać chcę jak Maria.

4: Wiesz, czuję, jakbym zaczerpnął więcej powietrza nagle, kiedy teraz rozmawiamy. Może mi brakowało naszych razów, mówi pan od fizyki. Nie robię nic, żeby go w sobie rozkochać. Momentami wydaje mi się tylko, że byłby dla mnie dobry. Ale nie jego sobie wymarzyłam.

***

5: Nie istnieje porządek rzeczy ustanawiany w pokoju z dwojgiem okien na południe i zachód, z widokiem na rzędy malw, o których dopiero teraz myślę, że z urokiem. Była cierpiąca i była spokojem z prostoty.

6: Kolano boli przeciągle. Nie jest to ból głowy uniemożliwiający myślenie, ale rozprasza. Enzopatie, mówi facet, roztaczający wokół siebie zapach Photo od Lagerfelda. Mam wrażenie, że dalej mówi mi już wyłącznie bajki, na które później W. kręci tylko głową. Wracaj, zaklej mi to. Z Piotrem długo nie będziemy na etapie rozmów egzystencjalnych, nie wiem czy w ogóle. Jeśli to ona, ta, którą widziałam, faktycznie ładna, nie charakterystyczna, ale ładna. Jakieś zdjęcia? Najlepiej z dziewczyną i bez koszulki. Ta eskalacja żałości wtedy w telefonie do Endżi to nie był pms a świat w nieładzie; włosy i sukienka też. Em, jak ty mi możesz mówić, że nie jestem malkontencka i wiecznie niezadowolona? Jak ja muszę przed tobą grać, że nie widzisz. To wygląda na autogenne, mówi P. Mówisz? Mówię. Tak, P., jestem histeryczką, to nerwica. Lubię o tobie myśleć, Piotr. Lubię sobie wyobrażać jak...

7: "jestem z tych, których nic nie zadowoli, którzy zawsze wyżej i dalej chcą, a gardzą wszelką rzeczywistością, potocznością, spokojem", Krasiński.



16:46, intymaty
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona