...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
piątek, 24 lipca 2015

1: „choroba nie pozbawia nas płci i gdy lekarz jest mężczyzną a pacjentka obdarzoną urokiem kobietą mogą rodzić się miedzy nimi wzajemne oddziaływania zupełnie inne, niż o wyłącznie terapeutycznym charakterze. Pacjentki magnetyzerów mają dość uroku, aby działał on na lekarza, są na tyle zdrowe, aby i lekarz działał  na nie, niebezpieczeństwo jest więc obustronne. Długotrwała bliskość, niezbędne dotknięcia, nieśmiałe spojrzenia, ciepło ludzkiego ciała, przyspieszony oddech, błyszczące oczy, oblekający twarz rumieniec, są to środki od dawna znane naturze, które niezawodnie budzi uśpione uczucia i afekty. Nic zatem dziwnego, że budzą się zmysły” (XIX w.). Od zawsze ta sama historia. Dotyk „prawdopodobnie jest najistotniejszym zmysłem dla naszego samopoczucia”; „częsty dotyk (…) zmniejsza stężenie hormonów stresu i pobudza wydzielanie oksytocyny – hormonu łączenia się w pary (…). Działa ona uspokajająco, obniżając tętno i ciśnienie krwi” (XXI w.). 

2: Biokulturowa definicja miłości: „Miłością nazywać będziemy specyficzny stan psychiki (ducha i umysłu) wraz ze związanymi z tym czynnościami (w określonych warunkach także reakcjami fizjologicznymi), wynikający z pobudzenia seksualnego bądź protekcyjnych zachowań uwarunkowanych funkcjami rozrodczymi (w sensie maksymalizacji sukcesu rozrodczego własnego genomu) oraz uświadomione i nieuświadomione przenoszenie wzbudzeń emocjonalnych skojarzonych z napędowymi ośrodkami seksualnymi na zachowania nie mające bezpośredniego związku z własną reprodukcją i protekcją własnego genomu”; K. Piasecki.

14:53, intymaty
Link Komentarze (1) »
środa, 22 lipca 2015

1: P. cieszy się jak chłopiec z nowego zegarka; Pokażę Ci go, jeszcze nie zakładałem, mówi, wyjmując pudełko. Fenix3 Garmin, mówi ci to coś? Absolutnie nic. Dlaczego nucę świąteczne kawałki? Bo zrobiłeś sobie prezent, P., gwiazdka w lipcu. Podświadomie. To ten zegarek tak poprawił Ci humor? Masz dziś dobry nastrój. Zaprzecza. Nie pytam, czy zdarzyła mu się wczoraj dobra miłość

2: To będzie trochę bolało albo bardziej. Nie w tym miejscu i nie ten łuk; to boli niżej. 

3: Mówisz, że ktoś to zrobił w rozciągnięciu? To można tylko w skróceniu, inaczej nie jest terapeutyczne. Spróbuj się teraz nie dziwić mojemu sceptycyzmowi. 

4: Ty jesteś estetką. Takie zboczenie. Pewnie jedno z kilku, mówię. 

 

22:47, intymaty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 lipca 2015

1: W filmie z gatunku romans-romantyczny bohaterka ucieka od swojego życia, zamieszkuje w niewielkiej miejscowości i w domu na odludziu drewnianą podłogę w kuchni maluje na żółto. Tak bym chciała. 

2: W ostatniej chwili zamieniam czarną sukienkę na kremową tiulową spódnicę i bluzkę typu haleczka, jak by powiedział P. 

3: Jesteś Najlepsza, pisze W. kilka minut po siódmej. Bardzo to z jego strony... ładne, ładnie? Trzymam tę książkę na biurku, żeby móc zaglądać do tego, co mi tam napisałaś, mówi tydzień później. 

4: Jk - którego widzę po raz drugi; za pierwszym nie wiedziałam, że on to on - gratuluje mi zbyt długo. Później myślę, że ma dobrą aurę, to jasne, dlaczego m lubiła chodzić na jego wykłady. Jeszcze później ed mówi, co i kiedy mu zdiagnozowano. O tym chciałabym z nim pomówić, co poczuł, co czuje, jakie ma antycypacje i czy drżą mu ręce.  

5: To się samo układa. Tym razem w językowy obraz świata

6: Przede wszystkim równowaga. Złe wieści jako ekwiwalent dobrych chwil. 

00:05, intymaty
Link Dodaj komentarz »
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona