...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
niedziela, 31 sierpnia 2008

pozostałam bardziej czuła

bardziej pewna że jesteś

wtopiony w rysunek pościeli

(E. Sonnenberg, w: Planeta, s. 36)

* Ciało można rozbierać na kawałki. Potem składać je na nowo. Pędzel jak narzędzie chirurgiczne otwiera precyzyjnie trzewia. Tętnią czy mówią? Szeptem, na głos, na całe gardło. Wołają, wyją, skomlą. Tylko tło jest nienaruszone, spokojne jak po upalnym dniu. Nieruchome oczekujące wilgoci. Tło dotyka ramion. Ten dotyk jest bolesny. Uwydatnia ranę.
   Seksualność jak brutalność pierwszego ciosu. Musi być pokonany i tryumfujący.
Krew, wszędzie krew. „Czasami zastanawiam się czy na dywanie jest krew czy farba?”
Cuchnie krwią. Gniewny rysunek, makabryczność koloru. Zemsta na nieuchronności.
Krew ma różne kolory, różne zapachy, różny smak.
   Ciało rozdarte i zdeformowane. Ciało podniecone i chcące. Ciało łaknące i nasycone.
Maskarada skrajności: ciało, mięso, padlina.
   Męskie ciała mocujące się ze sobą o dominację. Żywe instrumenty, na których gra gwałt, rozprawa z nieokreślonym. Brutalny seks, w którym nagość jest tylko narzędziem.

(z: tejże, Kobiety Bacona)

13:23, intymaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 29 sierpnia 2008

1: Przyglądam się zadrapaniu na nadgarstku. Dawno nic takiego na ciele nie miałam 

2: ... ciągle gubiła coś...

14:28, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 sierpnia 2008

1: E. pisze mi na dobranoc, że coraz bardziej. Ja też coraz bardziej, ale nie mówię mu tego. Myślę, że on wie.

2: Zakładam bluzkę ze zbyt małą ilością materiału przy dekolcie.

3: Po głowie chodzi mi myśl o obcięciu włosów. Tyle się już zmieniło. Chcę chyba postawić sobie jakąś część dawnej siebie.

4: Irving tea cocktails. Wild strawberries with a hint of vanilla. Chce mi się śpiewać.  

5: ... są myśli namiętne...

16:15, intymaty
Link Komentarze (2) »
środa, 27 sierpnia 2008

Wczoraj

1: Piszę mail do good_lucka, który jest już teraz po prostu Ł. Nie jest Nim. Ł. jest sprzed trzech lat. Było nam razem bardzo mistycznie. Z nikim tak fantastycznie nie wychodziło mi łapanie się za słowa.

2: Kupuję dwa kwadratowe kubeczki z białego szkła. Łapię się na myśli o tym, że chciałabym kupić specjalny kubek dla E. na wypadek, gdyby zechciał mnie odwiedzić.

3: Spędzam długi wieczór z Madą. Nie możemy się nagadać.

4: Dwudziesta trzecia z minutami. Zaczepia mnie Pan Architekt. Chwilę rozmawiamy. Niezobowiązująco. Pan Architekt należy do nieodległej, ale jednak przeszłości, którą postanowiłam zostawić za sobą, zakopać w pudełku. Nie powinien chcieć do mnie wracać. To kiedy umawiamy się na całowanie? - pyta. Znamy się już tyyyyle. A mnie przestał bwić ten sposób flirtu (?)No coooo...podobasz mi sie.....i chętnie bym poczuł twoje usteczka (...) Nie kusi cie to czasami? Robię to, co zwykłam robić w takich sytuacjach. Mówię mu wszytsko tak, żeby odechciało mu się całowania. Rozmowy też mu się odechciewa.

To dziwne, nie czuję żalu.  

Dziś

1: Jest mi dziś bardzo radośnie.

2: ... jestem wyrozumiały tylko dla tego, co odpowiada mojej specyficznej naturze.

(Rudolf Steiner, Droga do wtajemniczenia)

15:16, intymaty
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 25 sierpnia 2008

1: On się w Tobie zakochał - mówi Endżi.

2: Dobrze, że się nie buntujesz - mówi E.

3: Płynę.

4: Szybko reagujesz na zalecone pozycje. Jesteś wspaniała. To mi się bardzo podoba. (E.) 

5: (21:57) Po raz trzeci czytam odebrany dziś e-mail od mężczyzny, który był moim good_luckiem. Jestem tym nieco poruszona.

12:52, intymaty
Link Komentarze (2) »
niedziela, 24 sierpnia 2008

1: Uśmiecham się na samą myśl o tym, czego nie powiedział mi E., o tym, co zostało między jego słowami a moim milczeniem.

Wiesz, o co gramy? A powinnam wiedzieć? Mogę ci zdradzić, że będzie ci się podobało.  

Pomyśl, jakie będzie pierwsze zdanie, które powiesz, kiedy się spotkamy?

Wyobraź sobie nas. Wyobraź sobie coś miłego. Może nawet coś, czego ci nie wolno... tobie wszystko wolno.

Życzę ci, żeby każda noc była nie tylko snem, ale spełnieniem.

Jesteś wspaniała. Miło mi, że jestem wspaniała. Mnie też jest miło.

2: Brakowało mi milczenia do słuchawki.  

 

11:42, intymaty
Link Komentarze (1) »
piątek, 22 sierpnia 2008

1: Niedopowiedzenie.

2: Niedopisanie.

3: Wiedzieć wszystko.

12:58, intymaty
Link Komentarze (2) »
środa, 20 sierpnia 2008

1: E. mi się śni.

2: I Endżi.

3: Dziwny mamy trójkąt.

12:30, intymaty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 17 sierpnia 2008

[1] To było rok temu. Było mi szaro. Nie miałam ochoty dobrze wyglądać. Chciałam być normalna. Niezauważalana. Nie rzucać się w oczy. Nie wyróżniać się. Makijaż robiłam tylko przed wyjściem z domu. Taka maska. Też miała być zaledwie widoczna. Rzadko wychodziłam. Nocami nie mogłam spać. Z łóżka wstawałam po dwunastej. Nic mi się nie podobało. Chyba na niczym nie zależało. Na przełomie lipca i sierpnia myślałam, że mogę już umierać. Nie widziałam przed sobą nic. Za sobą też nie. Niezdiagnozowany epizod depresyjny. Wtedy poznałam Jego. Do dziś nazywam Go Ukochanym. Trzy miesiące raju na ziemi. Październik spędziłam w szpitalu. To też był raj. Pełen kwiatów od Niego. Później się rozstaliśmy. Odszedł. Pozwoliłam Mu. I było piekło. I chciałam w tym piekle żyć. Wszystkiego chciałam, całego życia - jak pierwsze poslkie feministki. Zostałam trochę feministką. Ale nawet piekło się kończy. A ja wciąż chcę żyć.

Opowiedziałam to Endżi którejś nocy po kilku kolorowych drinkach (sok malinowy, sok pomarańczowy, koniak). Łączy nas zadziwiająca współnota doświadczeń w aspekcie sensualnym i czasowym. Rozumiem Cię. To nie jest takie łatwe - umrzeć, kiedy się chce. - mówiła mi Endżi i wiem, że ona jedna rozumiała.     

13:02, intymaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 sierpnia 2008

1: Wczorajsze spotkanie z Madą uświadomiło mi, że nadal jesteśmy blisko. Mimo całego tego zaniedbania, roztrzepania i odległości. Trochę nam pomogły minuty kradzione piątkom przy automatach z kawą. Mada mówi mi Nie przejmuj się - bo nie bardzo wie, jak ze mną o tym rozmawiać. Jestem chora i ona musi wiedzieć, jak bardzo. 

(23. 27)

.

.

.

.

.

.

.

.

.

... mieć z Nim seks w taką noc, jak ostatnia...

... kochać się z Nim w taką burzę...

... żeby kochał mnie w deszczu...

...

... bo nie wiem, jakimi słowami to wypowiedzieć.

14:49, intymaty
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona