...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
poniedziałek, 30 sierpnia 2010

1: Endżi reaguje w sposób, który jest typowym przyjęciem postawy obronnej. O ile rozumiem jej decyzje na poziome emocjaonalnym, o tyle uważam je za psychologicznie chybione.

2: Przygotowanie tych wszytskich spraw, nadanie im pożądanego kształtu, wymaga zdecydowania. Wciąż jestem nieśmiałym, uwięzionym w sobie dziewczęciem. Ale dostkonale gram siebie, którą nie jestem, a chciałabym.

3: Zastanawia mnie codzienność ed, co-dzien-ność. To chyba moja ulubiona kategoria. (...) do niej z tego względu, że jest pełna uznania.

20:29, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 sierpnia 2010

1: On mi się śni. Śni mi się w miejscu, w którym ze mną nie był i w czasie, w którym Go nie znałam.

2: W jednym świecie jest mi za ciasno. Potrzebuję ich przynajmniej po kolei, lepiej - razem, najlepiej - jednocześnie. (W. Jerofiejew, Encyklopedia duszy rosyjskiej. Romans z encyklopedią)

14:20, intymaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 sierpnia 2010

1: Niespodziewana ta kartka z krasnalami od Sofii. I bardzo miła. Z Sofią jest tak, że prawie się nie widujemy, a kiedy już, jest tak, jakbyśmy widziały się wczoraj.

2: K. był kiedyś ślicznym chłopcem. Pewnie nadal jest. Ale chyba... mało wybitnym? Mało. Rozmawiamy o nim w kontekście karier naukowych. Nie oceniaj po pozorach, chcę jej powiedzieć, ale nie mogę, bo myślę dokładnie to, co ona. Ale chciałabym pójść na jego zajęcia.

3: Frustracja rodzi schizofrenię (Beauvois).

16:09, intymaty
Link Komentarze (1) »
środa, 25 sierpnia 2010

1: Nie potrafiłam z nią rozmawiać. Endżi wydaje mi się obca i przewrażliwiona, jakaś wycofana, jakby zupełnie poddała się życiu, jakby już nie chciała.

2: Spodobał mi się, ponieważ wygląda jak chłopiec; uroczy z tym akcentem; i z jasnymi oczyma. Tak, mam słabość do niebieskookich. I do tych w dobrze uszytych spodniach.

3: Seks nie daje szczęścia (Tomkowski). O pewnych sprawach nie będę potrafiła pisać w sposób, który byłby wystarczająco autentyczny dla mnie samej.

18:54, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 sierpnia 2010

1: Wydaje mi się, że już jesień wisi w powietrzu. Trzeba wyjechać. A to zawsze jest problematyczne.

21:10, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 sierpnia 2010

1: Kawa z lodami i bitą śmietaną na śniadanie. A przecież ja nie piję kawy.

2: Biorę tę książkę. Przyglądam się, przeglądam. Myślę o niej. Przemyśliwam.

3: Muszę mieć wytuszowane rzęsy, żeby pisać. I pomalowane paznokcie. I długie kolczyki.

12:50, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 sierpnia 2010

1: Nie wiem, czego oczekiwałam. Ale z pewnością nie było w tych oczekiwaniach Twojej nieobecności. Wydawało mi się, że będziemy pisać do siebie te głupie maile w nieskończoność. Albo że wiersze wystarczą za wszystko. Nie powiem, że nie mogę bez Ciebie żyć. Mogę. Ja po prostu nie chcę.

2: Są momenty, w których nie wiem, czy mi się śnisz, czy Ciebie śnię, czy tylko o Tobie myślę.

3: After.

12:57, intymaty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 sierpnia 2010

1: Czytam listy Mickiewicza i jest jakoś tak dobrze, ten spokój romantyzmu, dobrze znanego, mimo wszystko (mimo L.) tak lubianego wciąż i wciąż, i za każdym razem od nowa i bardziej.

2: Screaming like never before.

3: Wiola pisze, że to miejsce jest romantyczne, bo dla niej pewnie jest, było. Jest tak blisko A. i nic mu o tym nie mówi. A on mówi do słuchawki swego telefonu, tak, że ja tylko słyszę, że to przez jego głupotę. Nie pytam, co zrobił, bo od początku w to nie wierzyłam. I nie mówię mu, że przecież ona tam jest, tak blisko, na wyciągnięcie ręki. Bo wiem, że to nie będzie jego ręka. Bo Wiola jest miła, ale ma marzenia, w których nie ma miejsca dla takiego A. Bo... i tu kończy się romantyzm. Albo tu się dopiero zaczyna.

18:13, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 sierpnia 2010

1: Chłopak od kowalstwa artystycznego przyjeżdża bez koszulki. Wygląda tak... chłopięco. Trochę się mu przyglądam. Zawsze lubiłam chłopców, którzy coś umieją. Wyglądam niepoważnie z tymi jasnymi włosami; momentami mam wrażenie, że on patrzy na mnie i zastanawia się, ile mogę mieć lat. Taki chłopięcy. Z tym meszkiem złocistych włosków na opalonej skórze pomiędzy pępikiem a krawędzią spodenek. Ale nie potrafię wyobrazić go sobie nago. A jeszcze bardziej nie potrafię wyobrazić sobie siebie nago. Chciałabym go dotykać. Chłopczyku, pewnie mogłabym cię uczyć polskiego, myślę sobie. I czuję się staro.

12:31, intymaty
Link Komentarze (2) »
niedziela, 01 sierpnia 2010

1: Pada. Ona wychodzi na spotkanie z nim krótko przed północą. W czarnych kaloszach w różowe kwiatuszki.

2: Dzwoni R. Po prostu do mnie dzwoni. Po niemal połowie roku. Dzwoni, bo chce mi powiedzieć, że przeczytał Murakamiego. I że pisze opowiadania. I że chce, żebym przeczytała. I że... nie chcę go. Nigdy nie chciałam. Podobało mi się tylko jego wyobrażenie. Nigdy nikogo poza Nim nie chciałam. O nikim, poza Nim, nie pomyślałam, że chcę.  

17:19, intymaty
Link Dodaj komentarz »
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona