...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
sobota, 23 sierpnia 2014

1: Do dwudziestu jeden zostało sześć. Zakładam przekładalność przywykania i odwykania. W obliczu tekstu czas ulega zaburzeniu. To też jakaś obsesja.

2: Już południe, możesz wstawać. Zupełnie straciłam poczucie czasu; w czwartek byłam pewna, że jest środa, dziś - że jest piątek, a chciałabym już wtorku. Już jestem ciekawa; antycypowanie jest jednak na dłuższą metę nużące.

3: W czwartki tęsknię, z braku innego słowa, za W. W pozostałe dni tygodnia za P., chociaż to jest losowe.

4: Przywiązując czerwoną tasiemkę do spinacza biurowego, myślę, że niektóre aspekty siebie można uśpić. Nie-śmiertelnie. 

22:17, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 sierpnia 2014

1: Iv trzy razy w tygodniu niczego nie nienawidzi tak bardzo jak Berlina. Zatęsknisz za studentami, myślę i czekam aż sama to powie.

2: Nie zasypiam przed trzecią, nie wstaję przed południem. To się zaczyna robić nieznośne. Trzy pary dresowych spodni, mówi Endżi; nie znoszę dresowych spodni.

3: Kiedy zamierzasz to skończyć? Nie wiem, czy kiedykolwiek. To jest niekończąca się opowieść.

4: Jakoś pusto mi się robi w tym życiu, myślę. 

 

21:44, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 sierpnia 2014

1: W myśleniu obsesyjnym musi dochodzić do zaburzenia percepcji czasu. Jego rozciągnięcie w niezmiennej przestrzeni jest zabójcze. Nie z myślami człowiek nie może sobie poradzić, tylko z czasem. Kliniczny faustyzm równie dobrze może być kwestią biochemii mózgu. Zawiedzioną miłość leczy się jak depresję.

2: Tkliwy nihilizm.

3: Dociera do mnie, że nie. I to mnie cieszy.

21:58, intymaty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 17 sierpnia 2014

1: Śni mi się ed, wydruk i książka. Że to już koniec. Ale jeszcze nie.

18:43, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 16 sierpnia 2014

1: Czysta numerologia: początek i nieskończoność, bez szans, za duże podobieństwo w dominacji.

2: Wstawanie bardzo rano potrzebuje motywu albo rytuału. Kawa. Papieros. Praca? Jakim rytuałem się do tego zmusić, przekonać?

3: Z myślą o Endżi pakuję białe świece, notuję dokupienie Opowieści dla przyjaciela, którą będzie trzeba przeczytać raz jeszcze, bo teraz Endżi chce książkę z notatkami. To jest bardzo osobiste. Ekshibicjonistyczne. To jest twój zawód, kto miałby kreślić po książkach, jeśli nie ty, mówi. Chcesz, żebym to zrobiła zawodowo? Nie, emocjonalnie.

21:47, intymaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 sierpnia 2014

1: Opowieść o pierścionku w sytuacjach powtarzalnych niesie ze sobą komplikacje, na które radą są jedynie niedomówienia. Pan od fizyki zmienia szkołę. Miło było myśleć, że jesteśmy w tym samym mieście. Mam wrażenie bycia w miejscu. We własnych mniemaniach wszyscy jesteśmy wyjątkowi; ja jestem jak ta Eliza od Zygmunta, w którą się trzeba wkopywać jak w podziemie pełne diamentów. Jakie to dziwne, że to żywe dziecko wyprowadza z równowagi wszystkich poza mną.

2: Z tamtego sierpnia pamiętam tylko wrażenia, nawet nie słowa; to uczucie unoszenia się kilka centymetrów nad ziemią. Wtedy dorosłam. I przestałam pisać wiesze. 

3: Tym razem zrobię to metodycznie: z listą. Dwie walizki. Dwie książki. Niech to będą poezje.  

23:02, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 12 sierpnia 2014

1: Romans nam się kończy, Piotr. Romans, czyli przygoda; dlatego mogę to powiedzieć bez rzucania słów na wiatr. Lubisz wiersze? Coś ci przyniosłam. Tabletki na miłość moje własne, osobiste, z notatkami. Bo wydajesz mi się sympatyczny.

2: Widzę, że ci wraca rozum, mówię co Endżi, bo dotychczas, zdaje się, miał wychodne. Mam nadzieję, że w ciągu następnych kilku tygodni mój też zdoła wrócić.  

21:40, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 09 sierpnia 2014

1: Na górnej półce widzę Przytul mnie. Tabletki na miłość w czerwonej okładce. Myślę o nim, jakby był chory z miłości. Przychodzi mi do głowy, żeby mu ją dać. Książka z historią. Wylecz się, myślę, napisz kolejną dedykację i oddaj innemu poszkodowanemu. Nie musisz wiedzieć, co myślę.  

2: Mam w końcu wrażenie, że sama jestem chora z zauroczenia. Czas już na doroczny wyjazd z Endżi. Będziemy pić wódkę miętową i wstawać wcześnie rano. Z tym że nie o jej obecność chodzi, tu widzę nawet potencjał problematyczny. Dociera do mnie, że mogłabym pojechać sama. Może wolałabym.  Potrzebuję ustabilizowania rytmów dobowych. Podobno do przywyknięcia potrzeba dwudziestu jeden dni. Trochę mi szkoda, że wrzesień spędzę w dresie. Ostatni weekend sierpnia, koniecznie, długa czarna i sandały na szpilkach. Rozważam kapelusz lub kwiaty we włosach. Bezwzględnie róż na policzkach.   

17:24, intymaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 sierpnia 2014

1: Dlaczego jesteś w piżamie? Bo jest rano?

2: Nie mogę cię wyczuć, mówi Piotr. To znaczy? Nie wiem, kim ty jesteś.

3: Słuchamy smutnych piosenek, zawsze o kochaniu.   

20:20, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 sierpnia 2014

1: Opowiedz mi o tamtym, mówi Endżi, teraz tamten bardziej mnie zainteresował. Poza tym, że ją interesuje teraz tylko, jak M. za nią tęskni.

2: Lakier w kolorze mięta mat. Ten, który chciałabym widzieć, ma cechy transparentne i perliste.

3: Dostaję takiej cholery, że albo będę medytować, albo zwariuję.

4: Następnej nocy śnił mi się W.

23:16, intymaty
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona