...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
wtorek, 21 sierpnia 2018

1: Co z nami będzie, pyta vet. Jakby było jakieś my, myślę, ale nie mówię.

11:45, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 sierpnia 2018

1: Wczoraj, kiedy głupia sekretarka (tak, głupia, poprzednia była nierozgarnięta, ale ta jest najwyraźniej po prostu głupia), mówi, że skoro już rozmawiamy, to mi powie, że w tej rubryczce są kreseczki - czuję, jak zaczyna żałować, że w ogóle zaczęła ten temat - dociera do mnie, że mam dość. Po ośmiu latach. Jeszcze ten rok, myślę, i koniec tej całej kariery. Mogłabym teraz siedzieć w jakimś małym wydawnictwie, parzyć aromatyczne herbaty i czytać/redagować/korygować romanse, tak romanse i erotyki, po tych wszystkich książkach z przypisami. Nęci mnie wysłanie aplikacji do takiego wydawnictewka - tam bym się teraz mogła odnaleźć. Tak na mnie wpłynęły te wszystkie wieczory z vetem - że chcę czegoś innego. Zrobię jeszcze może tylko semantyczną analizę nazw gabinetów weterynaryjnych. Jak to się już skończy, mówię mu, bo wszystko się kończy, za dziesięć dni, dziesięć tygodni, dziesięć lat, taka po tobie zostanie pamiątka w nauce. Jak ty jesteś słodka, odpowiada. Myślę też, ale tego nie mówię, że jak to z nim się skończy, zetnę włosy i zrobię się bronze. To będzie symboliczne, tak jak mówił Eugene, mistrz od reiki.  

15:50, intymaty
Link Dodaj komentarz »
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona