...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
czwartek, 29 września 2011

1: Jest stara i nieznośna. My się chyba nawet nie lubimy, tolerujemy z przyzwyczajenia. Siorbie kawę o godzinie, która jest dla mnie bardzo wczesnym rankiem. A ja poranki lubię prywatne; wolę samotne niż w przymuszonym towarzystwie. Odreagowuję, źle o niej myśląc. Ale jakąś częścią siebie ją rozumiem.

21:36, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 września 2011

1: Nie miałam nawet czasu do Ciebie zadzwonić, mówi Dżej. Ale dzwoni. Zawsze ona dzwoni, żeby mi poopowiadać - ja nie umiem mówić do telefonu. A od jakiegoś czasu mówię bardzo mało, jakby mi się wydawało, że ci, którzy powinni, potrafią czytać mi w myślach, że wiedzą, co we mnie jest. Oczywiście nie potrafią, nie wiedzą, ja nie mówię. Ale uważam, że problemy między ludźmi biorą się z braków komunikacyjnych. 

2: Wszystkim, co ważne jest ta miłość bez odwrotu (Closterkeller).  

3: Nie pamiętam, kiedy ostatnio coś przeczytałam. Poprawianie cudzych tekstów wymaga zrezygnowania z tej cudownej umiejętności podążania za autorem. Bo jak podążać, kiedy autor niekoniecznie ma rację? 

4: Nie wiem jeszcze, co powiem ed, tyle chyba, że współpraca ze mną będzie się opierała na jej wierze w to, że ja cokolwiek robię.  A to zależy od tego, jak się czuję. No, tak, czyli ta odporność..., zaczyna pan lekarz (bo przecież nie doktor) i myśli, że wie, co mówi. To nie odporność, myślę, to neurotoskyczne antybiotyki.  

 

22:04, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 września 2011

1: Kiedy siedzieliśmy na ławce w zaciemnionym korytarzu z mowy naszych ciał wynikało, jak daleko od siebie jesteśmy albo jak na siebie jesteśmy zamknięci. Wtedy nie było to dla mnie takie jasne. 

2: W tym samym miejscu rok później, kiedy Ł. leżał na ławce, jego ciało mówiło: jestem tu, jestem otwarty, otwórz się. Mówił wtedy o życzliwości. Dopiero teraz dociera do mnie, jakie to miało znaczenie. Sens życzliwośći. 

23:03, intymaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 września 2011

1: Czasem nocą, gdy nie umiem zasnąć, myślę o Tobie... Chciałbym, żebyś była szczęśliwa.

2: Nigdy nie twierdziłam, że nie jestem szczęśliwa, Jakub. Mogę być tylko szczęśliwsza, ale żebym nie była, to nie. Szczęście to stan umysłu. Możliwe tylko, że to się wiąże z Twoją obecnością.

3: O takim szczęściu mówiłem właśnie. Żebyś mogła kochać...

15:19, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 września 2011

1: Jestem najlepszą z możliwych wersji siebie.

2: Mam włosy upięte za pomocą długopisu. Dopiero przed lustem w łazience zdaję sobie sprawę, że tak jest. 

3: Paznokcie w kolorze czerwonym. Metoda zapożyczona od Endżi na okoliczność poprawienia sobie humoru. Mówię jej, że obcinam włosy, ona mówi, że zwariowałam.  

13:15, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 września 2011

1: Bladym świtem powietrze było po burzy zaskakująco ciepłe, a pola miały kolor jesiennej, przymglonej żółci. 

12:21, intymaty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 września 2011

1: W lustrze nie wyglądam już na dwadzieścia lat. Wyglądam na tyle, ile mam. I dziwnie mi smutno. Nie z powodu wieku, ale z powodu poczucia straty. Bezlitośnie.  

2: Chciałabym już pojechać do K. Chciałabym czegokolwiek innego niż to, co jest. Ostatnio. 

20:03, intymaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 września 2011

1: Bywam pretensjonalna. Tak, wiem.

22:59, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 września 2011

1: "Świadomość przychodzi wtedy, kiedy musimy wybierać i kiedy się zderzymy ze stratą" (skądinąd).

2: MK wysyła mi swój tekst z uwagą, że trochę się dublujemy. Tak, szczególnie w tych trzech akapitach. To znaczy: on dubluje; nie wie pewnie nawet skąd i jak, ale zamierzam go (nieco) złośliwie (bardzo) o tym poinformować.   

3: Brak mi słów na MK, mówi Dżej, nawet maila nie potrafi bezbłędnie napisać.  

21:50, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 września 2011

1: Czasem o nim myślę. Czasem przypominają mi go zupełnie przypadkowe rzeczy. Czasem dociera do mnie jasno, że jest przecież po drugiej stronie ulicy. Że przez te wszystkie dni był. Że pali tam kalifornijski tytoń, że jego włosy pachną trawą cytrynową. Boli mnie, kiedy o tym pamiętam.

2: On jest jesienią.    

13:41, intymaty
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona