...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
wtorek, 30 września 2014

1: W korytarzu są czerwone fotele i cztery półki z książkami. Uśmiecham się na sam widok. Później w przerwach czytam romanse. Z sentymentem i bezrefleksyjnie.   

2: Pijemy wódkę z colą. Później czytam na głos wiersze, bardzo współczesne erotyki, bardzo fizjologiczne, fizjologia jest płaska, mówi Pai Jeziora u Sapkowksiego, ale jest nam bardzo po myśli; Mickiewicz z pamięci.

3: Włosi na konferencji fantastyczni. Myślę, że chciałabym zrobić tłumaczenie książki Chiary, o Romano myślę, że oddałabym się w jego profesjonalne ręce bezmyślnie. O reszcie mam do powiedzenia dużo, ale nic dobrego, więc zgodnie z zasadą Byrona, nie mówię nic.

4: Ktoś mówi o transferowaniu wektorów, później już myślę tylko o ukochanym. I jestem jakaś rozczulona.

5: W tym momencie wermut z plastrami pomarańczy, cytryny i limonki.    

6: Klasyk: Marcin przedstawia Endżi Tadeusza. Po niedzieli nad Wisłą, kiedy T. zbiera dla niej stokrotki, Endżi nie chce Marcina, chce Tadeusza. Marcin mówi, że seks po ślubie. Endżi wybucha śmiechem. On tak zupełnie poważnie, mówi mi, a wiesz, Jolka mówiła, że nigdy nie miała orgazmu… to ten jej facet, to co…?      

7: Później pijemy wódkę miętową ze Sprite’m.

8: Po trzech tygodniach podoba nam się na wsi.

9: Jaki on jest bieeedny, mówi Endżi z emfazą. Dlaczego biedny? Bo taki brzydki… Siedzimy pod zadaszeniem wiejskiego przystanku autobusowego i śmiejemy się jak nastolatki.   

10: Przez myśl mi nie przeszło, że mogłabym w dziesięć minut tak zmęczyć faceta. Wyobraź go sobie, jak siada przede mną z kroplami potu na czole, mówiąc: ale mnie pani zmęczyła. Brakuje mi słów. Widziałam go, jak wyszedł, mówi Endżi, w mokrej koszulce. Może ma chore serce, mówię.

11: Dziewczyna W. jest… Taka… przeciętna, mówi Endżi, spodziewałam się żywiołowej blondyneczki podobnej do N.

12: Można by o nim mieć erotyczne myśli, mówi Endżi. Ty go nawet nie lubisz, mówię. Co nie  znaczy, że bym nie mogła.

13: Śnię P.  Śnię W. Później jeszcze P. Siedzę na ławce, on siedzi na podłodze i chodzą wokół niego koty.

14: Włosy chemicznie rozjaśnione.  

15: Czy ty jesteś we Włoszech i jesienią też nie pracujesz?

16: To było słodkie.  Przesłodkie, mówi pan od fizyki. 

17: Wracam i wciąż śni mi się P. Jak on mi się śni, nikt mi się tyle nie śnił.

23:39, intymaty
Link Dodaj komentarz »
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona