...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
środa, 21 września 2016

1: W rzeczach po Lolku, który był profesorem ichtiologii, znajduję miedziane bransoletki. Zastanawiam się, co sobie chciał nimi leczyć. Wyglądają ekscentrycznie na moich nadgarstkach. Noszę je, chociaż sobie niczego nie chcę nimi leczyć, pasują mi do światopoglądu. 

23:53, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 września 2016

1: Odpoczywam w takich przestrzeniach, mówi Bartek w domu Dżej. Jak wracam do siebie, małe mówią jedna przez drugą, a jak zasną, jeszcze Anka czegoś ode mnie chce.

2: Co robi twoja koleżanka? Jest żoną swojego męża, mówię. To fascynujące zajęcie, odpowiada. 

3: Zasypiam po południu i on mi się śni, bo tego mi jeszcze brakuje, żeby mi się śnił ojciec dzieciom i szczęśliwy mąż swojej żony. 

23:22, intymaty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 września 2016

1: Nie dzwonisz do mnie, odkąd nie jestem twoim szefem, odkąd masz dziewczynę, czy stało się coś jeszcze innego, pytam Sz, który śmieje się najzupełniej radośnie z tej formułki. Później rozmawiamy jak zwykle. Opowiada mi o swojej dziewczynie, która była jego studentką. Kilka dni później Sz.  nieco przed ósmą, oznajmia mi, że właśnie zrobił sobie wolne i zamierza od rana pić, ponieważ od nocy przeżywa rozstanie. To raczej krótka rozmowa, bo Sz. kiepsko znosi cynizm, a ja robię się coraz bardziej cyniczna, jeśli chodzi o uczucia.   

2: Masz dobrą energię, mówi Agnieszka, która była dziennikarką, byłabyś dobrą terapeutką. 

3: Zgubiłam telefon, wiesz, za kilka godzin wyjeżdżam i nie wiem, gdzie on jest. To jak ja ci teraz podam swój numer, pyta Krzysztof, chociaż nie sądziłam, że do tego wróci. Zapisz na kartce. Zapisuje. Oczywiście nie zgubiłam, zapodziałam. 

4: Bartek myśli o tym, co robi. Są momenty, w których z niedowierzaniem kręci głową. Ty jesteś przypadkiem do opisania, mówi. Nie jestem przy nim chimeryczna. Policz do ośmiu, na głos policz do ośmiu. Nawet nie pytam, dlaczego do ośmiu. Zachowujemy się profesjonalnie, chociaż witamy się i żegnamy buziakiem. 

5: Przypadkiem czytam tę recenzję. Słabo mi przy słowie wybitna. Wybitnie spreparowana, myślę, wybitnie przegadana, podyktowana, podpowiedziana. To tak ambicjonalne i płytkie, że aż mnie boli, że tak myślę. Taka jestem też przewidywalna, że od tego momentu będzie mi się chciało chcieć.  

6: Rower stacjonarny zrobi ci wydolnościówkę cardio. Poważnie to rozważam, chociaż najbardziej cieszę się na myśl o jodze.

23:16, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 września 2016

1: Do Kon. zamawiam staniki koronkowe. Bo tak.   

2: Przewracam oczami. Bo wszystko już było i nie mam ochoty na opowieści. No, co jest, pyta Krzysztof. Nieczęsto pracujesz z ludźmi ironicznie zorientowanymi względem rzeczywistości, mówię. Pracuję, jak przyjeżdżasz, odpowiada.

3: Rozmawiam z Ba po tym, jak przypadkiem okazuje się, czym się na co dzień zajmuje. Ja się kiedyś, w bardzo wczesnej młodości, w nim podkochiwałam. Kiedy teraz rozmawiamy, myślę, że nie ma nic bardziej pociągającego niż wiedza. Taka wiedza, która chociaż stwarza pozór pewności. Nie mogę się doczekać, kiedy będziemy ze sobą pracować. Chociaż Ba jest raczej zaskoczony tym, że chcę. Oczywiście, że jest, bo nie zwykł pracować ze zmanierowanymi księżniczkami, a mam wrażenie, że tak się właśnie mogłam zachowywać. 

4: Myślę o tym, że nikt nie jest Piotrem i że za nim tęsknię tak jak się tęskni za kolegą z biura, którego lubi się trochę bardziej, ale bez perspektyw, nawet jeśli to lubienie jest obustronne. 

16:17, intymaty
Link Dodaj komentarz »
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona