...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
piątek, 31 października 2008

1: Śni mi się, że pewien znajomy mówi mi, że świetnie wyglądam i że najwyraźniej jest ze mną dużo lepiej. Nie jest.  

2: Pani Małgosia, kobieta, którą widziałam pół roku temu, pyta mnie na dzień dobry: Pani, schudła, czy to ten czarny kolor? Kilka dni później staję na wadze. Dwa kilogramy mniej. Niestety nie wydawało mi się, że te świetne eleganckie spodnie, które zimą były idealnie dopasowane, teraz na mnie wiszą.

3: Endżi pyta, czy aby przypadkiem nie jestem zakochana. Nie jestem.

4: Wysyłam mail do Ł. Przykro mi.

Sarah Mclachlan feat Delerium, Silence

11:55, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 30 października 2008

Kochali się tego dnia z wyjątkowym ferworem, raz po raz, od późnego popołudnia po niebieski rozmarzony zmierzch, a przez otwarte okno napływał zapach fiołków.

Marzyłam, żeby kochać jak Julia, być kochaną jak Kleopatra. Pić życie aż do dna jak Falstaff i walczyć jak Henryk V. (...) W Szekspirze znajdowałam to, co człowiek kocha, z czego się śmieje, czego nienawidzi, dla czego dopuszcza się zdrady, a nawet zabija - wszystkie najjaśniejsze i najciemniejsze strony ludzkiej duszy.

(Jennifer Lee Carrell, Szyfr Szekspira)

1: Gdyby ktoś mnie zapytał, dlaczego to przeczytałam, powiedziałabym, że był czas, kiedy chciałam być szekspirologiem. Musiałabym również dodać, że mam dziwny nawyk czytania wszystkiego, co wpadnie mi w ręce, niezależnie od tego, czy są to romanse, CosmopolitanIllustrated history of Great Britain, Polityka, Żeromski czy poeci współcześni.

19:46, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 października 2008

1: E. proponuje mi wspólny wyjazd na wiosnę. Sześć tygodni. Wszystkie popołudnia i wieczory z nim. Nie jestem zainteresowana. 

2: Bardzo długa videoherbata z Endżi.

3: Wieczorem, przed zaśnięciem, łapię się na myśli o tym, jak to by było, trzymać Bartka za rękę. Albo gdyby on mnie trzymał.   

12:43, intymaty
Link Komentarze (2) »
wtorek, 28 października 2008

1: Mój ulubiony pan Marek na trzy dziewczyny. Jedna u niego studiowała. Dwie jeszcze studiują. Pan Marek przebywa obecnie na urlopie. Jedna ze studiujących wzięła dziekankę. Mają spóźnione wakacje. Przypomina mi się, jak się uśmiechał do odczytywanych smsów.

2: Generalnie w literaturze chodzi o seks.

3: Wkażdym razie byliśmy razem, chyba w jakimś parku lub ogrodzie. Też romantycznie.

 4: Muszę przyznać że nawet gdy pisze Pani zwykłego maila, to jest w tym 
coś niesamowitego.

5: W myślach układam list do Ł.

12:31, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 października 2008

1: On mi się śni. Śni mi się On. Z czułością. Twarzą w twarz. Ławka. Patrzenie. Jesteś zmęczony?   

2: Mogłabym tak co noc.

3: ... i ten sen sprawia, że jest mi dobrze.

Oto kobiety, których nie pokochał żaden mężczyzna

Rok po roku, dzień po dniu poruszało

Ich serca wiele pragnień i łez

I zadowolenia, przyjmowały rok z

Pustymi rękami i nie oczekiwały żadnych przyjemności;

Życie mijało ich drzwi, nie otwierając ich (...)

(Artur Symons, Niekochane, tłum. G. P. Bąbiak)

12:58, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 października 2008

1: ... bo ja bardziej niż wieczory lubię poranki. Ten niespieszny rytm snucia się po pustym domu w szlafroku z filiżankami kakao - piszę do E.

2: Później czytam list od Bartka. I jest mi miło.

3: Wirtualna rozmowa z M. Wydaje mi się, że to już będzie koniec tej znajomości. Może o to właśnie chodzi, żeby zakończyć to wszystko, co było i iść dalej... 

17:49, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 października 2008

1: Jestem zniesmaczona wczorajszymi konwersacjami. Zawsze traktujesz ludzi z góry? Możliwe. Ale nie ludzi, nie uogólniajmy, mężczyzn. Jak mam traktować kogoś, kto wita mnie słowami hej lala? Z przymrużeniem oka? Mogłabym, ale akurat nie mam na to ochoty.  

I nie wiedzieć czemu, zawsze wydawało mi się, że lalki na półkach stoją wyżej niż żołnierzyki.  

2: Nie myślę o Ł. Nie myślę o E. Endżi ma chyba jakiś nowy romans. Ja też chcę.

17:27, intymaty
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 20 października 2008

Sobota

1: Wracam do nie swojego mieszkania z romantycznymi zasłonami. Jem obiad sama ze sobą. Ze sobą piję herbatę. Dziś za oknem nie widać zachodu słońca.

Chce mi się płakać.

Dlaczego nie mogę wracać do Jego mieszkania?

Wszystko przez to miasto, bardziej Jego niż moje.  

Nie wiem, kiedy przestałam lubić tę swoją samotność.

Chce mi się krzyczeć.

2: Chyba zazdroszczę Endżi tego, co ma z B.

3: Cokolwiek było mniędzy mną a E., stało się rutyną. Dzień dobry, dobranoc, obrazek, śnij o mnie.   

A kiedy i to się skończy, będę się czuła porzucona.

4: Później przesypiam całe popołudnie.

Nawet nie chce mi się wstać, żeby zrobić herbatę.

Niedziela 

1: Odbieram mail od Ł. Zatem możemy się spotkać w Polsce.

2: W mglistych rysach mojej przyszłości nie było jego powrotu do kraju.

14:10, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 października 2008

1: Przyglądam mu się, kiedy pochyla się nad kartką. Gdyby nie ta choroba, byłby niezwykle przystojnym mężczyzną. Mógłby mieć piękną, równie wykształconą żonę, wakacje w Chinach. Może ma. Jest po prostu dobrym człowiekiem. Jest świetny w tym, co robi; nie wiem, czy szczęśliwy.

2: Nie stać mnie na dystans.

3: Wiersze. Wierszami. O wierszach. Między wierszami. Co to są wiersze?

- Dotknij mnie tak dawno nie miałem kobiety - powiedziałeś

- Nie jestem kobietą - wyznałam - jestem Zbrodnią Doskonałą

zabiłam smoka niestety tylko jednego

i kilku mężczyzn którzy czuli do mnie wstręt

jak do miętowego likieru

Oszczędziłam na razie tylko jednego choć

budził mnie bzami o godzinie której

nie ma na moim zegarze

- Dotknij mnie - poprosiłeś

- Dobrze zrobię to - zgodziłam się rozsądnie -

ale wpierw ty rozepnij moją długą różową suknię

i nie bój się ryby która wyskoczy ze mnie

otwierając swój pyszczek do pocałunku

ani koguta z czerwonym grzebieniem

który odezwie się za wcześnie ani

fontanny w którą zamieni się moja prawa

pierś ani stalowego ostrza wystającego z lewej

Zatrzymaj wzrok na moim łonie i zobacz

dwa motyle które połączyły się nad kwiatem

Czy tak mam cię dotknąć ?

(Marta Fox, Dotknij mnie)

13:13, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 października 2008

1: Endżi pyta mnie, jak się czuję. Mówię, że dobrze, że zaskakująco dobrze. A przecież nie czuję się wcale.

2: A tobie potrzebny dobry, staromodny seks bez zahamowań.

(V. Lewis Thompson, Prawdziwie i szaleńczo)

Czytuję harlequiny. Cóż...

22:23, intymaty
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona