...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
czwartek, 12 kwietnia 2018

1: Kiedy mijamy tego rowerzystę, który przypomina mi Sz, chociaż wiem, że Sz nie ma nawet roweru, po raz pierwszy myślę, że żałuję, że nie.

2: Ih zaczyna e-mail od Lubię Cię; to ma wyjaśniać, dlaczego się na wszystko zgadza. Powinnaś z nim prowadzić te szkolenia, mówi P. Mnie to aż tak nie interesuje, wiesz, te wszystkie praktyczne rzeczy, to mnie umysłowo męczy. Bo ja jednak wolę abstrakcje, idee i to, co raczej wyobrażone i potencjalne, te wszystkie poezje. No tak, to widać, dlatego tak mało ze mną rozmawiasz, bo ja jestem tylko praktykiem. Chcesz teraz, żebym pogłaskała twoje ego? Wiem, że tego nie zrobisz.   

3: Ja to wszystko potrafię zracjonalizować do momentu, w którym uświadamiam sobie, że nie chcę, ale nie po tym, jak oglądam striptiz w teatrze (!).

4: Jeszcze później śni mi się, że jestem w ciąży. I to ma być dobry znak.

22:36, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 marca 2018

1: Em wraca po pół roku; pisze: Słucham Eda Sheerana, a ty? Chce mi się śmiać i jestem złośliwa. 

2: Jak to jest, pisze w końcu, że zadajesz mi jedno pytanie, wymieniamy raptem kilka zdań, a ja czuję, że oddycham.

3: A z nią czujesz, że oddychasz, pytam, mimo że znam odpowiedź. Póki co to nie są pełne oddechy. Albo po prostu nie są. Ha, wiedziałam.

21:53, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 marca 2018

1: P. pyta, czy chcę, ja pytam, czy aby na pewno wie, jak. Ale zamiast złapać ironię, obraża się, jak przystało na chłopca. I jak nie, to nie, będzie coś innego.

2: Później słuchamy kawałków, które zaczynają się od tak tęsknię za twoim spojrzeniem / tym wymyślonym, którego nigdy nie było, a później widzę jak cierpisz ze mną / nie mogę patrzeć jak cię ranię.

3: Na moim udzie zostają purpurowe plamy. Zawsze do usług, odpisuje na moją wiadomość. 

4: Myślę, że popełnił błąd, ale nie sądzę, żeby to przyznał. Myślę też, że dla świętego spokoju pozwoliłam na to, mimo że wiedziałam, że nie tak.

22:37, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 marca 2018

1: Rozmawiamy. P. siedzi przede mną i swobodnie trzyma ręce na moim brzuchu. To tak wygląda, jak nie powinno; to są nadużycia, mówi Endżi.

2: Endżi spotyka się z prodziekanem politechniki, który natarczywie chce się z nią całować, na co ona mu zresztą pozwala, kiedy po raz trzeci widzą się w kawiarni. Nie bardzo jej się to podoba, ale z czasem robi się lepiej. Pojechałabyś ze mną do Budapesztu, na konferencję, mówi do niej pół żartem, pół serio. Później znów ją całuje i kładzie jej dłoń na sowim rozporku. To obrzydliwe, ona mówi do mnie, po to tylko chciał ze mną jechać

3: Siedzi przede mną i trzęsą mu się ręce, następny profesjonalista, myślę. Feministyczna część mnie cierpi z powodu tej sytuacji. Postanawiam, że nie będę się spoufalać, chociaż pozwalam do siebie mówić po imieniu. Zachowuję jednak formy grzecznościowe, bo widzę, że stwarzają dystans. 

4: Słyszę w głowie, jak Sz. mówi: bo ty potrafisz być onieśmielająca. Już  mi go nawet nie brakuje i dawno o nim nie myślałam. Ale podoba mi się, kiedy pisze do mnie w służbowym mailu mistrzyni.

12:10, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 10 marca 2018

1: Mówi, że bała się tylko pierwszej nocy, że on się tam obudzi, gdzieś zamknięty.

2: I że chciałaby, żeby już było rok później.

16:13, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 marca 2018

1: Już nigdy nie powie do mnie Dzień dobry, pani doktor.

2: Świat się nie zatrzymał, może tylko rzeczywistość na jakiś czas zgęstniała.

3: Wczoraj na koniec Bartek czytał Audena w przekładzie Lesisza. Pierwsza i ostatnia strofa napisana jak dla niego i dla nas.

Niech staną zegary, zamilkną telefony,
Dajcie psu kość, niech nie szczeka, niech śpi najedzony,
Niech milczą fortepiany i w miękkiej werbli ciszy
Wynieście trumnę. Niech przyjdą żałobnicy.
(...)
Nie potrzeba już gwiazd, zgaście wszystkie, do końca;
Zdejmijcie z nieba księżyc i rozmontujcie słońce;
Wylejcie wodę z morza, odbierzcie drzewom cień.
Teraz już nigdy na nic nie przydadzą się.

4: Momentami wydaje się, że można coś było zrobić, żeby nie... Tak myślę, że pod tą rozpaczą jest złość. To się w głowie nie mieści i wierzyć się nie chce. 

23:16, intymaty
Link Komentarze (1) »
sobota, 17 lutego 2018

1: Śni mi się W. To jest dobry sen. Sen o sympatii, nieerotyczny. Jest przyjemnie między nami. W tym śnie W. podarowuje mi bransoletkę; srebrną, podwójną, w stylu indyjskim. Myślę, że poza snem by mu się nie podobała, mnie zresztą też nieszczególnie. Ale to jest symboliczne. W mojej podświadomości to jest koniec czegoś. Możliwe, że nie będziemy już ze sobą pracować. Możliwe, że będziemy inaczej. Może zostaną tylko w grudniu i lutym sentymentalne życzenia w krótkich wiadomościach tekstowych. ... wszystko takie aktualne i moje przede wszystkim. Jesteś wspaniała, pisze w ostatniej. 

22:56, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 lutego 2018

1: P. częstuje mnie tortem urodzinowym, który dostał od pacjentki. To chyba miało być sympatyczne. To znaczy on na pewno myśli, że to było sympatyczne, ale z całej tej sympatii współpraca nam się przestaje układać.   

2: Kiedy jemy ten tort, myślę, że ja go coraz mniej lubię. To jest efekt racjonalizacji i samoświadomości. I niezgody na sytuację. Czyli awersyjność.   

3: I myślę, że jest w tym jeszcze resentyment.

23:50, intymaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 02 lutego 2018

1: No, powiedz mi, co cię trapi, przecież widzę, że coś, mówi P. To, co zwykle, zawsze to samo, odpowiadam. Czyli nie chcesz rozmawiać. Wolę cię z tym entuzjazmem, który powoduje, że ci się wszystkiego chce. Później kładzie moje kostki na swoim barku. Czasem się zastanawiam, jak ty to wymyślasz... te układy, mówię. Na poczekaniu, odpowiada.

2: Ty mi jesteś, czasami myślę, że Ty mi jesteś. 

00:51, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 27 stycznia 2018

1: Ten moment, w którym myślę: jest za dobrze

23:14, intymaty
Link Dodaj komentarz »
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona