...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
środa, 19 września 2007


1: Dziś jest monotematycznie. Od wczoraj. Od deszczu. Obrazy. Całe mnóstwo cudownych migawek. I momentów, w których zupełnie świadomie oddaję się myślom o Tobie.

2: Z tego będą łzy.

3: Patrzę na Twoje zdjęcie i powtarzam sobie, że Ty wcale nie jesteś taki cudowny... przecież jesteś tylko facetem.



22:40, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 września 2007


1: Ach...

2: ... was też jest dwóch. Pierwszego wprawiam w poczucie podłości, a drugiego nie wprawiam w żadne poczucie.

3: Lepiej byłoby to skończyć. Natychmiast. Ale jak dobić w sobie to potencjalne poczucie cudowności?




23:05, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 15 września 2007


1: Przez tych kilka godzin, przez które Cię znałam, wydawało mi się, że mogłabym zapomnieć, jak bardzo cenię kulturę języka i jak bardzo Ty nie dbasz o to, jak mówisz.


22:12, intymaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 września 2007


1/ Przez te ostatnie dni byłeś taki daleki. I świat był taki inny.

2/ Wiem już, że... nie jesteś jedyny na świcie.

3/ A gdybym tak zrobiła to z myślą o Tobie. O domu w Anglii. Z bransoletką na nadgarstku. Z namaszczeniem. Powoli. W obłoczku pary pachnącej wanilią.
A gdyby tak...
Mogłabym...?


22:43, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 11 września 2007

1/  Tak, pamiętam, że mówiłeś, że ta moja tachykardia to nic, że z tym można żyć i że to z pewnością mnie nie zabije. Oczywiście, że nie to. Nawet nie Tamto. Tylko ty.

Jeszcze chwila… jeszcze dwie…

Jeszcze pół tabliczki czekolady…

… pół butelki wina…

Nie zamierzam za tobą tęsknić!

 

2/ Nie mogę już znieść łopotania mojego serca. Bez rytmu, bez nadziei.


14:15, intymaty
Link Komentarze (1) »
niedziela, 09 września 2007


1/ Myślę, że odchodzisz. Już pomału ode mnie odchodzisz. Krok po kroku. I bez słowa. Smutno mi bez tych twoich maili, wiesz?

Moje noce są pełne ciebie. Wiąż i wciąż. Od nowa. Nie wiem, po co się tak męczę. Po co? Przecież potrafię o tobie zapomnieć. Oczywiście, że potrafię. Od samego początku wiedziałam, że to się skończy zapominaniem. O gładkich koszulach. O oczach, o ustach, o oczach. Bo wiesz, oczy masz cudowne. Zazdroszczę tym wszystkim dziewczynom, które mogą bezkarnie wpatrywać się w ciebie.

 

2/ Teraz już nic, zupełnie nic, nie zwraca mojej uwagi. I nikt. Żaden on. Bo nikt nie wytrzymuje porównania z tobą. Jak mogłeś mi tak skreślić wszystkich innych mężczyzn?


 

23:52, intymaty
Link Komentarze (1) »
sobota, 08 września 2007


[1] Czasem muszę popatrzeć na Twoje zdjęcie, żeby sobie przypomnieć, że nie jesteś idealny, że jesteś rzeczywisty i że mogłam bez ciebie żyć. A skoro mogłam, będę mogła nadal.
Mógłbyś już nie wrócić. Tak mogłoby być łatwiej. Tylko czy ja będę mogła nie wracać już do ciebie?

[2] Wiesz, jak boli niespełnione pożądanie?


22:56, intymaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 września 2007



Nie miałeś być taki cudowny!
Nie miałam się w Tobie zakochać.
Ja przecież umieram i nie mogę Cię zabrać ze sobą...


22:18, intymaty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 czerwca 2007
"Czyż można tak otwarcie, cóż ludzie powiedzą, wszak to nieprzyzwoicie"

Ona wygląda przy nim jak dziewczynka. Ona jest podobna do mnie.
Jak on ją kocha?
Jak jej szepce pod gwiazdami. Jak trzyma ją za rękę. Jak bawi się jej włosami. Jak nie śpi przez nią całą noc. Jak się żegnają. Jak się witają. Jak chodzą razem po parku. Jaka rozkosz go usypia i jaki uśmiech budzi. Jak pije herbatę. Jak oblizuje palce z czekolady. Jak robi jej śniadanie. Jak nie jedzą kolacji.
Jak to jest, kiedy ta jego codzienna melancholia płonie niecodzienną namiętnością. Jak smakują jego usta. Jak wygląda, kiedy zdejmuje okulary i pozwala kobiecej dłoni zmierzwić swoje włosy.
Ona to wie.
Wie, jak on czyta wiersze.
Ja tęsknię za tym, czego nie miałam.

14:44, intymaty
Link Komentarze (2) »
1 ... 121 , 122
 
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona