...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
środa, 14 listopada 2007


1: Marzę, bez przerwy marzę...

2: Po szybach też.



23:15, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 listopada 2007




1: Śnił mi się Andrzej. Całowanie. Bielizna. Jego duże dłonie. Zupełnie inne niż Jego. Całowanie. Całowanie. Mocno. Mokro. Piersi. Usta. Dłonie. Dłonie. Całowanie.
Bez seksu.



Następnego dnia...
Przypomniał mi się inny Andrzej. Sprzed trzech, czterech lat. Andrzej, który chciał nosić mnie na rękach.
Chcę być miły, a ty do mnie jak do jeża...
Przykro mi...




23:33, intymaty
Link Komentarze (2) »
niedziela, 11 listopada 2007



1: Lubię o Tobie myśleć...

2: Lubię wyobrażać sobie jak...




23:00, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 listopada 2007


1: Mam nadzieję, że aplikujesz sobie zaleconą przez dr g terapię...

2: Aplikuję.

3: I chwilami wierzę w jej skuteczność.

4: Może, zamiast mnie i moich zdjęć, powinieneś był oglądać moje zdjęcia rtg? Patologia doskonała. Takich jeszcze nie widziałeś.  Mam piękną dziurkę w przedramieniu, wiesz? Po igle. Bez siniaka. Czy wewnętrzna strona łokcia to jeszcze przedramię? 


13:49, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 listopada 2007

1: Zaczynam się bać. Wydawało mi się, że nie istnieje to, o czym się nie mówi. Ale ty jesteś. Każdego dnia czuję to mocniej i mocniej. Jesteś we mnie. Mną. W każdym neuronie. W każdym pojedynczym włóknie mięśniowym. Boję się tego. I myślę, że to coś, co widziałam w Twoich oczach, to też był strach. Bo Ty wiesz, co to znaczy. Wiesz więcej niż ja.

2: Dlaczego?!

3: Mogłabym tam wrócić tylko po to, żebyś mnie odwiedzał.

4: I mogłabym żyć samym patrzeniem na te różowiutkie kwiatki. Dlatego je zasuszę. Będą dowodem tego, że sobie Ciebie nie wymyśliłam.

5: 18:59 Było zimno. Padał deszcz. A ja pomyślałam, że lepiej, żebyś mnie nie kochał. Zasługujesz na więcej. Piękniej. Zdrowiej.

6: Wybaczam Ci, bo nie wiesz, jak bardzo mnie krzywdzisz. I sobie wybaczam, że na to pozwoliłam.

7: To jest ostatania noc, kiedy przez Ciebie płaczę.

"Są takie noce, kiedy świat się kończy."
(Poświatowska)


23:56, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 listopada 2007


1: Czasem boli tak, że urywa mi się oddech. Czasem muszę zamknąć oczy, żeby zastanowić się, czy ten ból mi się nie śni. Czasem przygniata mnie do materaca mocniej niż przygnieść by mogło Twoje ciało. Zamyka mnie we mnie, w więzieniu mojego ciała. A później odchodzi.

2: Płaczę. Już nawet nie potrzebuję do tego poduszki. I nikt nie podaje mi chusteczek.

3: Nic nie zwraca mojej uwagi. Nikt mnie nie interesuje.

4: I'm so hollow, baby, I'm so hollow.


11:45, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 listopada 2007

1: Co robisz?

2: Pragnę cię.

11:02, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 listopada 2007


1: Coraz częściej nie chcę tu być.
    Chcę, żebyś mnie stąd zabrał.
    Wtedy też chciałam.


21:50, intymaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 02 listopada 2007



1: Po słodkim chłopaku mam słodkie wspomnienia.

2: Nie chcę tego nazywać.



22:52, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 30 października 2007


1: Kiedy nikt nie widzi, szepczę Twoje imię. Na różne sposoby.

2: Mam duże usta, tak?

3: Uwielbiam Twoje rzęsy, wiesz?

4: Zimne dłonie. To już nerwica.


21:05, intymaty
Link Dodaj komentarz »
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona