...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
poniedziałek, 24 września 2007



1: Chciało mi się dziś tańczyć. Po prostu. Zostawić wszystko i tańczyć. Już dawno tego nie czułam. Tego żalu, za tym, co było i nie wróci. Już dawno nie było tęsknego przyglądania się wysokim obcasom. Jakimkolwiek obcasom.

Próbuję sobie przypomnieć, jak to było. I nie mogę...



00:34, intymaty
Link Komentarze (1) »
piątek, 21 września 2007


1: ...ach...

2: ...ach...

3: ...ach...



18:51, intymaty
Link Komentarze (3) »
środa, 19 września 2007


1: Dziś jest monotematycznie. Od wczoraj. Od deszczu. Obrazy. Całe mnóstwo cudownych migawek. I momentów, w których zupełnie świadomie oddaję się myślom o Tobie.

2: Z tego będą łzy.

3: Patrzę na Twoje zdjęcie i powtarzam sobie, że Ty wcale nie jesteś taki cudowny... przecież jesteś tylko facetem.



22:40, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 września 2007


1: Ach...

2: ... was też jest dwóch. Pierwszego wprawiam w poczucie podłości, a drugiego nie wprawiam w żadne poczucie.

3: Lepiej byłoby to skończyć. Natychmiast. Ale jak dobić w sobie to potencjalne poczucie cudowności?




23:05, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 15 września 2007


1: Przez tych kilka godzin, przez które Cię znałam, wydawało mi się, że mogłabym zapomnieć, jak bardzo cenię kulturę języka i jak bardzo Ty nie dbasz o to, jak mówisz.


22:12, intymaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 września 2007


1/ Przez te ostatnie dni byłeś taki daleki. I świat był taki inny.

2/ Wiem już, że... nie jesteś jedyny na świcie.

3/ A gdybym tak zrobiła to z myślą o Tobie. O domu w Anglii. Z bransoletką na nadgarstku. Z namaszczeniem. Powoli. W obłoczku pary pachnącej wanilią.
A gdyby tak...
Mogłabym...?


22:43, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 11 września 2007

1/  Tak, pamiętam, że mówiłeś, że ta moja tachykardia to nic, że z tym można żyć i że to z pewnością mnie nie zabije. Oczywiście, że nie to. Nawet nie Tamto. Tylko ty.

Jeszcze chwila… jeszcze dwie…

Jeszcze pół tabliczki czekolady…

… pół butelki wina…

Nie zamierzam za tobą tęsknić!

 

2/ Nie mogę już znieść łopotania mojego serca. Bez rytmu, bez nadziei.


14:15, intymaty
Link Komentarze (1) »
niedziela, 09 września 2007


1/ Myślę, że odchodzisz. Już pomału ode mnie odchodzisz. Krok po kroku. I bez słowa. Smutno mi bez tych twoich maili, wiesz?

Moje noce są pełne ciebie. Wiąż i wciąż. Od nowa. Nie wiem, po co się tak męczę. Po co? Przecież potrafię o tobie zapomnieć. Oczywiście, że potrafię. Od samego początku wiedziałam, że to się skończy zapominaniem. O gładkich koszulach. O oczach, o ustach, o oczach. Bo wiesz, oczy masz cudowne. Zazdroszczę tym wszystkim dziewczynom, które mogą bezkarnie wpatrywać się w ciebie.

 

2/ Teraz już nic, zupełnie nic, nie zwraca mojej uwagi. I nikt. Żaden on. Bo nikt nie wytrzymuje porównania z tobą. Jak mogłeś mi tak skreślić wszystkich innych mężczyzn?


 

23:52, intymaty
Link Komentarze (1) »
sobota, 08 września 2007


[1] Czasem muszę popatrzeć na Twoje zdjęcie, żeby sobie przypomnieć, że nie jesteś idealny, że jesteś rzeczywisty i że mogłam bez ciebie żyć. A skoro mogłam, będę mogła nadal.
Mógłbyś już nie wrócić. Tak mogłoby być łatwiej. Tylko czy ja będę mogła nie wracać już do ciebie?

[2] Wiesz, jak boli niespełnione pożądanie?


22:56, intymaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 września 2007



Nie miałeś być taki cudowny!
Nie miałam się w Tobie zakochać.
Ja przecież umieram i nie mogę Cię zabrać ze sobą...


22:18, intymaty
Link Dodaj komentarz »
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona