...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
niedziela, 18 września 2016

1: Nie dzwonisz do mnie, odkąd nie jestem twoim szefem, odkąd masz dziewczynę, czy stało się coś jeszcze innego, pytam Sz, który śmieje się najzupełniej radośnie z tej formułki. Później rozmawiamy jak zwykle. Opowiada mi o swojej dziewczynie, która była jego studentką. Kilka dni później Sz.  nieco przed ósmą, oznajmia mi, że właśnie zrobił sobie wolne i zamierza od rana pić, ponieważ od nocy przeżywa rozstanie. To raczej krótka rozmowa, bo Sz. kiepsko znosi cynizm, a ja robię się coraz bardziej cyniczna, jeśli chodzi o uczucia.   

2: Masz dobrą energię, mówi Agnieszka, która była dziennikarką, byłabyś dobrą terapeutką. 

3: Zgubiłam telefon, wiesz, za kilka godzin wyjeżdżam i nie wiem, gdzie on jest. To jak ja ci teraz podam swój numer, pyta Krzysztof, chociaż nie sądziłam, że do tego wróci. Zapisz na kartce. Zapisuje. Oczywiście nie zgubiłam, zapodziałam. 

4: Bartek myśli o tym, co robi. Są momenty, w których z niedowierzaniem kręci głową. Ty jesteś przypadkiem do opisania, mówi. Nie jestem przy nim chimeryczna. Policz do ośmiu, na głos policz do ośmiu. Nawet nie pytam, dlaczego do ośmiu. Zachowujemy się profesjonalnie, chociaż witamy się i żegnamy buziakiem. 

5: Przypadkiem czytam tę recenzję. Słabo mi przy słowie wybitna. Wybitnie spreparowana, myślę, wybitnie przegadana, podyktowana, podpowiedziana. To tak ambicjonalne i płytkie, że aż mnie boli, że tak myślę. Taka jestem też przewidywalna, że od tego momentu będzie mi się chciało chcieć.  

6: Rower stacjonarny zrobi ci wydolnościówkę cardio. Poważnie to rozważam, chociaż najbardziej cieszę się na myśl o jodze.

23:16, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 września 2016

1: Do Kon. zamawiam staniki koronkowe. Bo tak.   

2: Przewracam oczami. Bo wszystko już było i nie mam ochoty na opowieści. No, co jest, pyta Krzysztof. Nieczęsto pracujesz z ludźmi ironicznie zorientowanymi względem rzeczywistości, mówię. Pracuję, jak przyjeżdżasz, odpowiada.

3: Rozmawiam z Ba po tym, jak przypadkiem okazuje się, czym się na co dzień zajmuje. Ja się kiedyś, w bardzo wczesnej młodości, w nim podkochiwałam. Kiedy teraz rozmawiamy, myślę, że nie ma nic bardziej pociągającego niż wiedza. Taka wiedza, która chociaż stwarza pozór pewności. Nie mogę się doczekać, kiedy będziemy ze sobą pracować. Chociaż Ba jest raczej zaskoczony tym, że chcę. Oczywiście, że jest, bo nie zwykł pracować ze zmanierowanymi księżniczkami, a mam wrażenie, że tak się właśnie mogłam zachowywać. 

4: Myślę o tym, że nikt nie jest Piotrem i że za nim tęsknię tak jak się tęskni za kolegą z biura, którego lubi się trochę bardziej, ale bez perspektyw, nawet jeśli to lubienie jest obustronne. 

16:17, intymaty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 28 sierpnia 2016

1: W bardzo starym mailu, z roku 2007, zdanie napisane przez ukochanego: Chcę, żebyś wiedziała, że sprawiłaś, że jestem lepszym człowiekiem. I dalej: Bardzo chcę cię przytulić. Za każdym razem mnie to uderza. Dawno o nim nie myślałam, nie wiem, dlaczego teraz.

2: On już jest teraz stary, myślę. A ja jestem bardziej nierealna niż wtedy. Endżi pyta, czy nie chciałabym do niego napisać. Oczywiście, że bym chciała. Może nawet to zrobię. Teraz wydaje mi się to możliwe, niekoniecznie normalne, pewnie niestosowne, ale możliwe. Chciałabym, żeby okazało się, że jest kimś innym.

3: Chcę, żebyś wiedział, że sprawiłeś, że jestem tym, kim jestem. I bardzo siebie taką lubię.  

4: Na Przystanku Książki znajduję tytuł Pan Chopin opuszcza Warszawę. Czytam. Chopin ma twarz Adamczyka.  Oglądam Pragnienie miłości.   

5: W Krzysztofie jest coś przyjemnego. Lubię z tobą pracować, mówi. O tak, z pewnością, mówię. Naprawdę. Ma miękkie dłonie, delikatny dotyk. 

21:50, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 sierpnia 2016

1: Jak się poznaliśmy, wyglądałaś drapieżnie; teraz wyglądasz kobieco, mówi Daniel, kiedy spotykamy się po roku. 

15:54, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 sierpnia 2016

1: Jesteś zmęczona, pyta Krzysztof, trzymając łokieć poniżej mojego lewego stawu krzyżowo-biodrowego. Tak, mówię bez przekonania, bo po prostu nie mam ochoty mówić w tak mało komfortowej sytuacji komunikacyjnej jak ta tutaj. Później myślę jeszcze, że nie tyle zmęczona jestem, co zła. I nawet wiem, dlaczego.  

19:41, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 sierpnia 2016

1: Nie znamy się po tych wszystkich latach, myślę; nie wiem, jakim ty jesteś tyranem; ty nie wiesz, jaką ja jestem wariatką. 

2: Ale wyślesz mi jakąś widokówkę, pyta P. To by go chyba ucieszyło.

23:36, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 09 sierpnia 2016

1: Podobno wszystkiego się czepiam; ona mi mówi, że jestem tyranem. Może to dlatego, że jest tyle młodsza, opowiada W. Ciekawe, czy bym ją lubiła, myślę. 

23:00, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 sierpnia 2016

1: Czytam to, co napisałam i nie mogę uwierzyć, że to ja; takie to jest rzeczowe. A może od rzeczy. Ed mówi, że dostanę od tego schizofrenii.

2: Czyli nie jest ciebie pewna, pytam. W. śmieje się w głos. Wiesz, jak jest z facetami...  

00:03, intymaty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 sierpnia 2016

1: Takie wrażenie, że śnił mi się P i że był lekceważący. Po powrocie znad jeziora ma poparzony słońcem nos i policzki. Twoja torebka robi wrrr-wrr-wrr. Nosisz do pracy wibrator, pyta. Jesteś ewenementem, jeśli chodzi o bezpośredniość kontaktu, mówię.  

2: Chciałeś coś? Poplotkować. O czymś szczególnym? No, raczej nie o życiu prywatnym. No, raczej. Sz. mówi, że jedzie do Kazimierza. Romantycznie, rzucam. Romantycznie, bo z dziewczyną, odpowiada. Niby wiedziałam, że nie będzie czekał, aż zacznę chcieć coś z nim, niby nie chciałam i nie zrobiłam nic, żeby chciał czekać, ale jakoś mi tak niemiło, kiedy o tym myślę. 

22:48, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 lipca 2016

1: Pan od osteopatii wygląda na chłopca. Ma wąskie bordowe spodnie o koszulę w drobne ciemoniebieskie kwiaty. Dopiero z bliska widać, że ma więcej lat niż ja. Jest raczej oficjalny, delikatny. Nie jestem pewna, czy zarozumiały. Mówi mi rzeczy, o których wiem, ale o których zdecydowałam się nie myśleć. Teraz myślę, że to jest czas na zmiany.  

2: To, co bym chciał, żeby pani wyniosła z tego spotkania, to to, że punktem wyjścia są zmiany na poziomie dnia codziennego. ... żeby nie dodawać sobie obciążeń - to zapamiętuję. Panie K, powiem za tydzień, efektem tego pierwszego spotkania będzie siedmiotygodniowy urlop, bez jakichkolwiek zawodowych skrupułów.  

3: Wieczorem z rozmysłem nie odbieram telefonu od Sz. Rano nie piszę smsa, że oddzwonię po wyjściu z biura. Na coś czekam. Przeczekuję.

4: Stęskniłam się za czasem spędzonym z Tobą gdzieś, pisze Endżi. Umawiamy się na tydzień w Kon. w połowie sierpnia. Będziemy przesiadywać w parku, włóczyć się i do siebie mówić. 

22:55, intymaty
Link Dodaj komentarz »
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona