...wypowiedziane nigdy... ... nie kradnij mi ich...
RSS
środa, 19 października 2016

1: Jesień, która już jest, kojarzy mi się z Harrym Potterem, którego nie czytałam, bo nie to pokolenie, ale kiedyś bym chciała.

2: Byłam zdenerwowana i zła, kiedy byłam szefem czegoś, i wściekam się nadal, kiedy nie jestem. To po prostu nie jest dobre miejsce, myślę. Dystansuję się.

3: Sz. dzwoni dwa razy w tygodniu. Rozmawiamy tylko o pracy, o tym, co w pracy. I to się robi nudne.

4: Obcinam włosy. Nie pamiętam, kiedy miałam tak krótkie i postrzępione, chyba nigdy. Zamieniam róż na bronzer.   

5: Straciłam tę zdolność celebrowania momentów; dostrzegam je, widzę, że są i mijam. Chcę to z powrotem.   

6: Na początku tygodnia śni mi się P., śni mi się, że się do niego spóźniam. Po południu wychodzę wcześniej z domu. Spóźniam się. 

7: Później jeszcze śni mi się W. Wszystko po staremu. 

08:53, intymaty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 października 2016

1: W tym śnie kobieta, o której myślę, że jest wątpliwej urody, patrząc na obrazy mojego mózgu, mówi mi, że mam alzheimera. Still Alice (2014)W tym momencie się budzę.  

2: My ze sobą nie rozmawiamy, mówi P. o sobie i o mnie, najwyżej się ze sobą droczymy. Zwykło się pisać, że jedynki nie dogadują się z ósemkami.   

3: "Nie do końca jest to wizjonerstwo lub wpływ klasycznej intuicji, ale mówi się, że kto ma wibrację 8 (...), ten w poprzednich wcieleniach był szamanem i dlatego potrafi władać energią, potrafi zrozumieć jej przepływ, jej manifestację, jej zamianę w realne skutki na planie fizycznym". 

4: Na kartce napisz w czasie teraźniejszym czerwonym kolorem cechy partnera, którego chcesz mieć; zrób to tak, jakby już z tobą był (on jest). Owiń tę kartkę wokół dwóch gałązek lebiody, przewiąż czerwoną nitką i włóż pod materac łóżka, na którym śpisz. Czekaj. Rytuał dla samotnych na przyciągnięcie życiowego partnera.

5: Przypomina mi się scena, w której Scully mówi, że samotność jest wyborem. Jednak jestem popkulturowo zmanierowana.

 

21:25, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 października 2016

1: Nie powinnaś czuć się komfortowo, powinnaś czuć, że cię to unosi, mówi W. To chyba nie jest ten rodzaj relacji, żeby można było mówić o uniesieniach. 

2: Najwięcej zależy od spokoju w twojej głowie. Jestem psychosomatyczna, jak te wiersze u Przybosia, myślę. Ale nie mówię, bo przecież W. nic nie wie o psychosomatycznych wierszach, a i o Przybosiu pewnie tylko słyszał. 

3: Mówi też, że pewnych rzeczy się nie zrobi, tak jak się nie zmusi nikogo, żeby kochał. I czemu on to mówi, czemu wszystko się sprowadza do kochania

4: To mi minie, wiesz. Wiem, mówi. 

5: Dzień wcześniej P. pyta, co on mi takiego zrobił, że przez kilka godzin przekonał mnie do rzeczy, do których on, P., nie zmusił mnie przez ostatni rok. Przez dwa, poprawiam. Czasem tak jest, mówię. 

5: To bezcelowe, myślę w końcu.

23:16, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 września 2016

1: W rzeczach po Lolku, który był profesorem ichtiologii, znajduję miedziane bransoletki. Zastanawiam się, co sobie chciał nimi leczyć. Wyglądają ekscentrycznie na moich nadgarstkach. Noszę je, chociaż sobie niczego nie chcę nimi leczyć, pasują mi do światopoglądu. 

23:53, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 września 2016

1: Odpoczywam w takich przestrzeniach, mówi Bartek w domu Dżej. Jak wracam do siebie, małe mówią jedna przez drugą, a jak zasną, jeszcze Anka czegoś ode mnie chce.

2: Co robi twoja koleżanka? Jest żoną swojego męża, mówię. To fascynujące zajęcie, odpowiada. 

3: Zasypiam po południu i on mi się śni, bo tego mi jeszcze brakuje, żeby mi się śnił ojciec dzieciom i szczęśliwy mąż swojej żony. 

23:22, intymaty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 września 2016

1: Nie dzwonisz do mnie, odkąd nie jestem twoim szefem, odkąd masz dziewczynę, czy stało się coś jeszcze innego, pytam Sz, który śmieje się najzupełniej radośnie z tej formułki. Później rozmawiamy jak zwykle. Opowiada mi o swojej dziewczynie, która była jego studentką. Kilka dni później Sz.  nieco przed ósmą, oznajmia mi, że właśnie zrobił sobie wolne i zamierza od rana pić, ponieważ od nocy przeżywa rozstanie. To raczej krótka rozmowa, bo Sz. kiepsko znosi cynizm, a ja robię się coraz bardziej cyniczna, jeśli chodzi o uczucia.   

2: Masz dobrą energię, mówi Agnieszka, która była dziennikarką, byłabyś dobrą terapeutką. 

3: Zgubiłam telefon, wiesz, za kilka godzin wyjeżdżam i nie wiem, gdzie on jest. To jak ja ci teraz podam swój numer, pyta Krzysztof, chociaż nie sądziłam, że do tego wróci. Zapisz na kartce. Zapisuje. Oczywiście nie zgubiłam, zapodziałam. 

4: Bartek myśli o tym, co robi. Są momenty, w których z niedowierzaniem kręci głową. Ty jesteś przypadkiem do opisania, mówi. Nie jestem przy nim chimeryczna. Policz do ośmiu, na głos policz do ośmiu. Nawet nie pytam, dlaczego do ośmiu. Zachowujemy się profesjonalnie, chociaż witamy się i żegnamy buziakiem. 

5: Przypadkiem czytam tę recenzję. Słabo mi przy słowie wybitna. Wybitnie spreparowana, myślę, wybitnie przegadana, podyktowana, podpowiedziana. To tak ambicjonalne i płytkie, że aż mnie boli, że tak myślę. Taka jestem też przewidywalna, że od tego momentu będzie mi się chciało chcieć.  

6: Rower stacjonarny zrobi ci wydolnościówkę cardio. Poważnie to rozważam, chociaż najbardziej cieszę się na myśl o jodze.

23:16, intymaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 września 2016

1: Do Kon. zamawiam staniki koronkowe. Bo tak.   

2: Przewracam oczami. Bo wszystko już było i nie mam ochoty na opowieści. No, co jest, pyta Krzysztof. Nieczęsto pracujesz z ludźmi ironicznie zorientowanymi względem rzeczywistości, mówię. Pracuję, jak przyjeżdżasz, odpowiada.

3: Rozmawiam z Ba po tym, jak przypadkiem okazuje się, czym się na co dzień zajmuje. Ja się kiedyś, w bardzo wczesnej młodości, w nim podkochiwałam. Kiedy teraz rozmawiamy, myślę, że nie ma nic bardziej pociągającego niż wiedza. Taka wiedza, która chociaż stwarza pozór pewności. Nie mogę się doczekać, kiedy będziemy ze sobą pracować. Chociaż Ba jest raczej zaskoczony tym, że chcę. Oczywiście, że jest, bo nie zwykł pracować ze zmanierowanymi księżniczkami, a mam wrażenie, że tak się właśnie mogłam zachowywać. 

4: Myślę o tym, że nikt nie jest Piotrem i że za nim tęsknię tak jak się tęskni za kolegą z biura, którego lubi się trochę bardziej, ale bez perspektyw, nawet jeśli to lubienie jest obustronne. 

16:17, intymaty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 28 sierpnia 2016

1: W bardzo starym mailu, z roku 2007, zdanie napisane przez ukochanego: Chcę, żebyś wiedziała, że sprawiłaś, że jestem lepszym człowiekiem. I dalej: Bardzo chcę cię przytulić. Za każdym razem mnie to uderza. Dawno o nim nie myślałam, nie wiem, dlaczego teraz.

2: On już jest teraz stary, myślę. A ja jestem bardziej nierealna niż wtedy. Endżi pyta, czy nie chciałabym do niego napisać. Oczywiście, że bym chciała. Może nawet to zrobię. Teraz wydaje mi się to możliwe, niekoniecznie normalne, pewnie niestosowne, ale możliwe. Chciałabym, żeby okazało się, że jest kimś innym.

3: Chcę, żebyś wiedział, że sprawiłeś, że jestem tym, kim jestem. I bardzo siebie taką lubię.  

4: Na Przystanku Książki znajduję tytuł Pan Chopin opuszcza Warszawę. Czytam. Chopin ma twarz Adamczyka.  Oglądam Pragnienie miłości.   

5: W Krzysztofie jest coś przyjemnego. Lubię z tobą pracować, mówi. O tak, z pewnością, mówię. Naprawdę. Ma miękkie dłonie, delikatny dotyk. 

21:50, intymaty
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 sierpnia 2016

1: Jak się poznaliśmy, wyglądałaś drapieżnie; teraz wyglądasz kobieco, mówi Daniel, kiedy spotykamy się po roku. 

15:54, intymaty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 sierpnia 2016

1: Jesteś zmęczona, pyta Krzysztof, trzymając łokieć poniżej mojego lewego stawu krzyżowo-biodrowego. Tak, mówię bez przekonania, bo po prostu nie mam ochoty mówić w tak mało komfortowej sytuacji komunikacyjnej jak ta tutaj. Później myślę jeszcze, że nie tyle zmęczona jestem, co zła. I nawet wiem, dlaczego.  

19:41, intymaty
Link Dodaj komentarz »
Archiwum
Zakładki:
Opowiedz mi swoją historię: intymaty@gazeta.pl
On
Ona